🔥
Kontrakting
Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami
🔥
Kontrakting
Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami
🔥
Kontrakting
Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami
🔥
Kontrakting
Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami
Blog
Dlaczego menedżerowie ds. zatrudnienia i rekruterzy często inaczej rozumieją pojęcie „dobrego kandydata”



Zaktualizowano:
Dlaczego menedżerowie ds. zatrudnienia i rekruterzy często inaczej rozumieją pojęcie „dobrego kandydata”

Nowości

Iwo Paliszewski
Dlaczego „dobry kandydat” nie dla każdego oznacza to samo?
W wielu procesach rekrutacyjnych na samym początku panuje pełna zgoda. Opis stanowiska zostaje zaakceptowany, wymagania spisane. Rekruter rozumie rolę, a hiring manager potwierdza profil. Proces rusza.
Jednak po kilku dniach lub tygodniach jak bumerang powraca to samo zdanie: „Ten kandydat jest dobry, ale to nie do końca to, czego szukamy”.
To jedno z najczęstszych źródeł frustracji w rekrutacji. Nie wynika ono ze złej woli czy przesyłania przypadkowych życiorysów. Problem jest zazwyczaj prostszy, a zarazem trudniejszy do wyeliminowania: rekruter i menedżer używają tych samych słów, ale nadają im inne znaczenia.
„Dobry” to pojęcie względne
Rekruter patrząc na kandydata, widzi odpowiednie doświadczenie, zbieżne umiejętności, przejrzystą ścieżkę kariery i realistyczne oczekiwania finansowe. Z tej perspektywy kandydat jest wystarczająco mocny, by przejść do kolejnego etapu.
Hiring manager, analizując ten sam profil, skupia się na czymś zupełnie innym: konkretnym rodzaju projektów, dojrzałości poprzednich organizacji, skali odpowiedzialności czy dopasowaniu do kultury pracy zespołu.
Obie perspektywy są słuszne. Problem polega na tym, że rzadko zostają one jasno wyartykułowane na starcie.
„Dobry kandydat” to niebezpieczne sformułowanie. Brzmi konkretnie, ale skrywa mnóstwo założeń. Dobry na papierze? Dobry technicznie? Dobry dla zespołu, czy dobry na ten konkretny moment w firmie?
Opis stanowiska to nie to samo co realna potrzeba
Jednym z głównych powodów braku spójności jest luka między oficjalnym ogłoszeniem a rzeczywistymi potrzebami biznesowymi. Opisy stanowisk są zazwyczaj ogólne i wygładzone. To za mało, by w pełni oddać to, czego menedżer naprawdę potrzebuje.
Realna potrzeba jest zawsze osadzona w kontekście:
Zespół może nie potrzebować po prostu „Senior Developera”, ale kogoś, kto potrafi pracować samodzielnie, bo menedżer nie ma czasu na wdrożenie.
Firma nie szuka po prostu „Marketing Managera”, lecz osoby, która budowała popyt w środowisku o niskim budżecie.
Rola może nie wymagać jedynie znajomości narzędzia, ale umiejętności poruszania się w określonym stopniu chaosu lub struktury.
Te detale rzadko trafiają do ogłoszenia, ale to one decydują o odrzuceniu lub zatrudnieniu kandydata.
Ukryte koszty braku spójności
Gdy definicja „dobrego kandydata” jest niejasna, proces zwalnia w sposób, który łatwo błędnie zdiagnozować. Rekruter dostarcza profile zgodne z briefem, a menedżer odrzuca je, podając ogólny feedback. Rekruter koryguje poszukiwania, ale cel ciągle się przesuwa.
Z zewnątrz wygląda to na problem z dotarciem do kandydatów (sourcingiem). W rzeczywistości to problem z kalibracją.
Zespół nie zmaga się z brakiem talentów, ale z faktem, że definicja „odpowiedniej osoby” jest negocjowana dopiero w trakcie trwania procesu. To kosztuje czas, energię i buduje wzajemne pretensje: rekruterzy uważają, że menedżer „nie wie, czego chce”, a menedżerowie, że rekruter „nie rozumie roli”.
Kalibracja musi nastąpić przed startem
Najprostszym sposobem na zmniejszenie tego tarcia jest potraktowanie kalibracji jako realnego etapu rekrutacji, a nie krótkiej rozmowy „o wymaganiach”.
Dobre spotkanie otwierające (intake meeting) powinno wykraczać poza listę umiejętności. Warto zadać pytania, które ujawnią ukryte kryteria:
„Co sprawiłoby, że z entuzjazmem zaprosisz kogoś na rozmowę?”
„Za co odrzucisz kandydata, mimo że spełnia wymogi formalne?”
„W jakim środowisku musiał wcześniej pracować, by poradzić sobie u nas?”
„Z jakich wymagań możemy zrezygnować, jeśli idealny kandydat nie istnieje?”
Precyzyjny feedback kluczem do sukcesu
Nawet przy dobrej kalibracji, korekty w trakcie procesu są normalne. Jednak to feedback decyduje, czy szukamy coraz lepiej, czy wciąż błądzimy.
Zdanie „nie było chemii” to nie jest feedback. „Zbyt junior” pomaga tylko częściowo. Użyteczna informacja zwrotna wyjaśnia, czego brakowało i dlaczego ma to znaczenie. Dopiero taki poziom konkretu daje rekruterowi ostrzejszy obiektyw i zamienia odrzucenie kandydata w lekcję dla procesu.
Rekruter jako „tłumacz” potrzeb
W nowoczesnej rekrutacji rola rekrutera ewoluuje. Nie jest on już tylko „dostawcą CV”, ale tłumaczem:
Tłumaczy potrzeby biznesowe na kryteria wyszukiwania.
Tłumaczy doświadczenie kandydata na realną wartość dla firmy.
Tłumaczy feedback menedżera na konkretne zmiany w strategii.
Czasami najcenniejszą rzeczą, jaką może powiedzieć rekruter, nie jest „znajdę więcej osób”, ale: „Zanim przejdziemy dalej, musimy wspólnie zdefiniować, co dla nas naprawdę oznacza słowo 'dobry'”.
Podsumowanie
Wiele zespołów próbuje przyspieszyć rekrutację, zwiększając aktywność sourcingową. To błąd, jeśli nie ma zgody co do celu. Proces staje się szybszy nie wtedy, gdy ludzie się spieszą, ale wtedy, gdy mniej decyzji wymaga późniejszej korekty.
Następnym razem, gdy usłyszysz, że kandydat jest „dobry, ale nie ten”, nie szukaj winnych. Zadaj pytanie: Czego nie zdefiniowaliśmy wystarczająco wcześnie?
W rekrutacji „dobry kandydat” nie jest stałą kategorią. To wspólna definicja, którą trzeba zbudować, zanim wykona się pierwszy telefon do kandydata.


Aktualizacje i nowości
Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!
Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Zaktualizowano:
Dlaczego menedżerowie ds. zatrudnienia i rekruterzy często inaczej rozumieją pojęcie „dobrego kandydata”

Nowości

Iwo Paliszewski
Dlaczego „dobry kandydat” nie dla każdego oznacza to samo?
W wielu procesach rekrutacyjnych na samym początku panuje pełna zgoda. Opis stanowiska zostaje zaakceptowany, wymagania spisane. Rekruter rozumie rolę, a hiring manager potwierdza profil. Proces rusza.
Jednak po kilku dniach lub tygodniach jak bumerang powraca to samo zdanie: „Ten kandydat jest dobry, ale to nie do końca to, czego szukamy”.
To jedno z najczęstszych źródeł frustracji w rekrutacji. Nie wynika ono ze złej woli czy przesyłania przypadkowych życiorysów. Problem jest zazwyczaj prostszy, a zarazem trudniejszy do wyeliminowania: rekruter i menedżer używają tych samych słów, ale nadają im inne znaczenia.
„Dobry” to pojęcie względne
Rekruter patrząc na kandydata, widzi odpowiednie doświadczenie, zbieżne umiejętności, przejrzystą ścieżkę kariery i realistyczne oczekiwania finansowe. Z tej perspektywy kandydat jest wystarczająco mocny, by przejść do kolejnego etapu.
Hiring manager, analizując ten sam profil, skupia się na czymś zupełnie innym: konkretnym rodzaju projektów, dojrzałości poprzednich organizacji, skali odpowiedzialności czy dopasowaniu do kultury pracy zespołu.
Obie perspektywy są słuszne. Problem polega na tym, że rzadko zostają one jasno wyartykułowane na starcie.
„Dobry kandydat” to niebezpieczne sformułowanie. Brzmi konkretnie, ale skrywa mnóstwo założeń. Dobry na papierze? Dobry technicznie? Dobry dla zespołu, czy dobry na ten konkretny moment w firmie?
Opis stanowiska to nie to samo co realna potrzeba
Jednym z głównych powodów braku spójności jest luka między oficjalnym ogłoszeniem a rzeczywistymi potrzebami biznesowymi. Opisy stanowisk są zazwyczaj ogólne i wygładzone. To za mało, by w pełni oddać to, czego menedżer naprawdę potrzebuje.
Realna potrzeba jest zawsze osadzona w kontekście:
Zespół może nie potrzebować po prostu „Senior Developera”, ale kogoś, kto potrafi pracować samodzielnie, bo menedżer nie ma czasu na wdrożenie.
Firma nie szuka po prostu „Marketing Managera”, lecz osoby, która budowała popyt w środowisku o niskim budżecie.
Rola może nie wymagać jedynie znajomości narzędzia, ale umiejętności poruszania się w określonym stopniu chaosu lub struktury.
Te detale rzadko trafiają do ogłoszenia, ale to one decydują o odrzuceniu lub zatrudnieniu kandydata.
Ukryte koszty braku spójności
Gdy definicja „dobrego kandydata” jest niejasna, proces zwalnia w sposób, który łatwo błędnie zdiagnozować. Rekruter dostarcza profile zgodne z briefem, a menedżer odrzuca je, podając ogólny feedback. Rekruter koryguje poszukiwania, ale cel ciągle się przesuwa.
Z zewnątrz wygląda to na problem z dotarciem do kandydatów (sourcingiem). W rzeczywistości to problem z kalibracją.
Zespół nie zmaga się z brakiem talentów, ale z faktem, że definicja „odpowiedniej osoby” jest negocjowana dopiero w trakcie trwania procesu. To kosztuje czas, energię i buduje wzajemne pretensje: rekruterzy uważają, że menedżer „nie wie, czego chce”, a menedżerowie, że rekruter „nie rozumie roli”.
Kalibracja musi nastąpić przed startem
Najprostszym sposobem na zmniejszenie tego tarcia jest potraktowanie kalibracji jako realnego etapu rekrutacji, a nie krótkiej rozmowy „o wymaganiach”.
Dobre spotkanie otwierające (intake meeting) powinno wykraczać poza listę umiejętności. Warto zadać pytania, które ujawnią ukryte kryteria:
„Co sprawiłoby, że z entuzjazmem zaprosisz kogoś na rozmowę?”
„Za co odrzucisz kandydata, mimo że spełnia wymogi formalne?”
„W jakim środowisku musiał wcześniej pracować, by poradzić sobie u nas?”
„Z jakich wymagań możemy zrezygnować, jeśli idealny kandydat nie istnieje?”
Precyzyjny feedback kluczem do sukcesu
Nawet przy dobrej kalibracji, korekty w trakcie procesu są normalne. Jednak to feedback decyduje, czy szukamy coraz lepiej, czy wciąż błądzimy.
Zdanie „nie było chemii” to nie jest feedback. „Zbyt junior” pomaga tylko częściowo. Użyteczna informacja zwrotna wyjaśnia, czego brakowało i dlaczego ma to znaczenie. Dopiero taki poziom konkretu daje rekruterowi ostrzejszy obiektyw i zamienia odrzucenie kandydata w lekcję dla procesu.
Rekruter jako „tłumacz” potrzeb
W nowoczesnej rekrutacji rola rekrutera ewoluuje. Nie jest on już tylko „dostawcą CV”, ale tłumaczem:
Tłumaczy potrzeby biznesowe na kryteria wyszukiwania.
Tłumaczy doświadczenie kandydata na realną wartość dla firmy.
Tłumaczy feedback menedżera na konkretne zmiany w strategii.
Czasami najcenniejszą rzeczą, jaką może powiedzieć rekruter, nie jest „znajdę więcej osób”, ale: „Zanim przejdziemy dalej, musimy wspólnie zdefiniować, co dla nas naprawdę oznacza słowo 'dobry'”.
Podsumowanie
Wiele zespołów próbuje przyspieszyć rekrutację, zwiększając aktywność sourcingową. To błąd, jeśli nie ma zgody co do celu. Proces staje się szybszy nie wtedy, gdy ludzie się spieszą, ale wtedy, gdy mniej decyzji wymaga późniejszej korekty.
Następnym razem, gdy usłyszysz, że kandydat jest „dobry, ale nie ten”, nie szukaj winnych. Zadaj pytanie: Czego nie zdefiniowaliśmy wystarczająco wcześnie?
W rekrutacji „dobry kandydat” nie jest stałą kategorią. To wspólna definicja, którą trzeba zbudować, zanim wykona się pierwszy telefon do kandydata.


Aktualizacje i nowości
Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!
Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Zaktualizowano:
Dlaczego menedżerowie ds. zatrudnienia i rekruterzy często inaczej rozumieją pojęcie „dobrego kandydata”

Nowości

Iwo Paliszewski
Dlaczego „dobry kandydat” nie dla każdego oznacza to samo?
W wielu procesach rekrutacyjnych na samym początku panuje pełna zgoda. Opis stanowiska zostaje zaakceptowany, wymagania spisane. Rekruter rozumie rolę, a hiring manager potwierdza profil. Proces rusza.
Jednak po kilku dniach lub tygodniach jak bumerang powraca to samo zdanie: „Ten kandydat jest dobry, ale to nie do końca to, czego szukamy”.
To jedno z najczęstszych źródeł frustracji w rekrutacji. Nie wynika ono ze złej woli czy przesyłania przypadkowych życiorysów. Problem jest zazwyczaj prostszy, a zarazem trudniejszy do wyeliminowania: rekruter i menedżer używają tych samych słów, ale nadają im inne znaczenia.
„Dobry” to pojęcie względne
Rekruter patrząc na kandydata, widzi odpowiednie doświadczenie, zbieżne umiejętności, przejrzystą ścieżkę kariery i realistyczne oczekiwania finansowe. Z tej perspektywy kandydat jest wystarczająco mocny, by przejść do kolejnego etapu.
Hiring manager, analizując ten sam profil, skupia się na czymś zupełnie innym: konkretnym rodzaju projektów, dojrzałości poprzednich organizacji, skali odpowiedzialności czy dopasowaniu do kultury pracy zespołu.
Obie perspektywy są słuszne. Problem polega na tym, że rzadko zostają one jasno wyartykułowane na starcie.
„Dobry kandydat” to niebezpieczne sformułowanie. Brzmi konkretnie, ale skrywa mnóstwo założeń. Dobry na papierze? Dobry technicznie? Dobry dla zespołu, czy dobry na ten konkretny moment w firmie?
Opis stanowiska to nie to samo co realna potrzeba
Jednym z głównych powodów braku spójności jest luka między oficjalnym ogłoszeniem a rzeczywistymi potrzebami biznesowymi. Opisy stanowisk są zazwyczaj ogólne i wygładzone. To za mało, by w pełni oddać to, czego menedżer naprawdę potrzebuje.
Realna potrzeba jest zawsze osadzona w kontekście:
Zespół może nie potrzebować po prostu „Senior Developera”, ale kogoś, kto potrafi pracować samodzielnie, bo menedżer nie ma czasu na wdrożenie.
Firma nie szuka po prostu „Marketing Managera”, lecz osoby, która budowała popyt w środowisku o niskim budżecie.
Rola może nie wymagać jedynie znajomości narzędzia, ale umiejętności poruszania się w określonym stopniu chaosu lub struktury.
Te detale rzadko trafiają do ogłoszenia, ale to one decydują o odrzuceniu lub zatrudnieniu kandydata.
Ukryte koszty braku spójności
Gdy definicja „dobrego kandydata” jest niejasna, proces zwalnia w sposób, który łatwo błędnie zdiagnozować. Rekruter dostarcza profile zgodne z briefem, a menedżer odrzuca je, podając ogólny feedback. Rekruter koryguje poszukiwania, ale cel ciągle się przesuwa.
Z zewnątrz wygląda to na problem z dotarciem do kandydatów (sourcingiem). W rzeczywistości to problem z kalibracją.
Zespół nie zmaga się z brakiem talentów, ale z faktem, że definicja „odpowiedniej osoby” jest negocjowana dopiero w trakcie trwania procesu. To kosztuje czas, energię i buduje wzajemne pretensje: rekruterzy uważają, że menedżer „nie wie, czego chce”, a menedżerowie, że rekruter „nie rozumie roli”.
Kalibracja musi nastąpić przed startem
Najprostszym sposobem na zmniejszenie tego tarcia jest potraktowanie kalibracji jako realnego etapu rekrutacji, a nie krótkiej rozmowy „o wymaganiach”.
Dobre spotkanie otwierające (intake meeting) powinno wykraczać poza listę umiejętności. Warto zadać pytania, które ujawnią ukryte kryteria:
„Co sprawiłoby, że z entuzjazmem zaprosisz kogoś na rozmowę?”
„Za co odrzucisz kandydata, mimo że spełnia wymogi formalne?”
„W jakim środowisku musiał wcześniej pracować, by poradzić sobie u nas?”
„Z jakich wymagań możemy zrezygnować, jeśli idealny kandydat nie istnieje?”
Precyzyjny feedback kluczem do sukcesu
Nawet przy dobrej kalibracji, korekty w trakcie procesu są normalne. Jednak to feedback decyduje, czy szukamy coraz lepiej, czy wciąż błądzimy.
Zdanie „nie było chemii” to nie jest feedback. „Zbyt junior” pomaga tylko częściowo. Użyteczna informacja zwrotna wyjaśnia, czego brakowało i dlaczego ma to znaczenie. Dopiero taki poziom konkretu daje rekruterowi ostrzejszy obiektyw i zamienia odrzucenie kandydata w lekcję dla procesu.
Rekruter jako „tłumacz” potrzeb
W nowoczesnej rekrutacji rola rekrutera ewoluuje. Nie jest on już tylko „dostawcą CV”, ale tłumaczem:
Tłumaczy potrzeby biznesowe na kryteria wyszukiwania.
Tłumaczy doświadczenie kandydata na realną wartość dla firmy.
Tłumaczy feedback menedżera na konkretne zmiany w strategii.
Czasami najcenniejszą rzeczą, jaką może powiedzieć rekruter, nie jest „znajdę więcej osób”, ale: „Zanim przejdziemy dalej, musimy wspólnie zdefiniować, co dla nas naprawdę oznacza słowo 'dobry'”.
Podsumowanie
Wiele zespołów próbuje przyspieszyć rekrutację, zwiększając aktywność sourcingową. To błąd, jeśli nie ma zgody co do celu. Proces staje się szybszy nie wtedy, gdy ludzie się spieszą, ale wtedy, gdy mniej decyzji wymaga późniejszej korekty.
Następnym razem, gdy usłyszysz, że kandydat jest „dobry, ale nie ten”, nie szukaj winnych. Zadaj pytanie: Czego nie zdefiniowaliśmy wystarczająco wcześnie?
W rekrutacji „dobry kandydat” nie jest stałą kategorią. To wspólna definicja, którą trzeba zbudować, zanim wykona się pierwszy telefon do kandydata.


Aktualizacje i nowości
Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!
Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Zobacz również

Nowości
21 kwi 2026
Dlaczego hiring managerowie dodają kolejne etapy – i coraz mniej ufają własnym decyzjom?
Dlaczego hiring managerowie dodają kolejne etapy – i coraz mniej ufają własnym decyzjom?
Zobacz więcej

Nowości
14 kwi 2026
LinkedIn buduje rynek pracy oparty na sztucznej inteligencji. To zmieni więcej, niż przypuszczasz.
LinkedIn buduje rynek pracy oparty na sztucznej inteligencji. To zmieni więcej, niż przypuszczasz.
Zobacz więcej

Nowości
30 mar 2026
Dlaczego procesy rekrutacyjne zwalniają... nawet przy wykorzystaniu AI
Dlaczego procesy rekrutacyjne zwalniają... nawet przy wykorzystaniu AI
Zobacz więcej

Nowości
21 kwi 2026
Dlaczego hiring managerowie dodają kolejne etapy – i coraz mniej ufają własnym decyzjom?
Dlaczego hiring managerowie dodają kolejne etapy – i coraz mniej ufają własnym decyzjom?
Zobacz więcej

Nowości
14 kwi 2026
LinkedIn buduje rynek pracy oparty na sztucznej inteligencji. To zmieni więcej, niż przypuszczasz.
LinkedIn buduje rynek pracy oparty na sztucznej inteligencji. To zmieni więcej, niż przypuszczasz.
Zobacz więcej





