🔥
Kontrakting
Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami
🔥
Kontrakting
Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami
🔥
Kontrakting
Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami
🔥
Kontrakting
Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami
Blog
Nawet przy słabszym rynku contracting powinien być najbardziej przewidywalnym źródłem przychodu - więc dlaczego wciąż jest prowadzony w Excelu?



Zaktualizowano:
Nawet przy słabszym rynku contracting powinien być najbardziej przewidywalnym źródłem przychodu - więc dlaczego wciąż jest prowadzony w Excelu?

Nowości

Proces rekrutacyjny

Iwo Paliszewski
Kilka tygodni temu rozmawiałem z właścicielem agencji rekrutacyjnej, który powiedział mi coś bardzo szczerego:
„Perm leży, projekty się przesuwają, klienci ostrożni… ale to właśnie kontraktorzy uratowali nam rok.”
I wcale nie usłyszałem tego po raz pierwszy.
Właściwie w latach 2023–2024 wiele agencji po cichu przyznawało to samo:
to kontrakty i body leasing utrzymały firmę, gdy cała reszta spowolniła.
Nawet teraz – przy spokojniejszym rynku IT, większej konkurencji i klientach negocjujących każdą stawkę – contracting nadal pozostaje jednym z najstabilniejszych, najbardziej przewidywalnych źródeł przychodu w firmie rekrutacyjnej.
A jednak…
kiedy zajrzy się do środka większości organizacji, widać zupełnie inną rzeczywistość.
Chaos.
Arkusze.
Dziesięć wersji tego samego kontraktu.
„Nikt nie jest pewien, czy ta stawka jest aktualna.”
„Kto miał przedłużyć temu konsultantowi umowę?”
„Jaki tu powinien być margin?”
„Coś jest nie tak z tą fakturą.”
Obsługa kontraktów – element biznesu, który powinien być najbardziej stabilny – bardzo często opiera się na najbardziej kruchych procesach.
I niemal zawsze winny jest ten sam element:
Excel.
Rynek zwolnił – ale chaos w contractingu nie
W czasie dobrej koniunktury drobne błędy giną pod napływem szybkiego przychodu.
W wolniejszym rynku – każdy błąd staje się widoczny.
Jedna zapomniana data końca umowy → kontraktor schodzi z projektu → i znika 40–60 tys. PLN prognozowanego przychodu.
Jedna nieaktualna stawka → błędna faktura do klienta → i cały kwartalny margin się sypie.
Jeden plik Excela nieaktualny o czas → finanse gonią delivery przez kilka dni → i raportowanie znowu się opóźnia.
Gdy biznes jest spokojniejszy, dyscyplina operacyjna ma większe znaczenie — nie mniejsze.
Ale większość zespołów contractingowych nie ma „systemu”.
Mają bohatera.
Znacie tę osobę:
tę, która „wszystko wie”, „wszystko pamięta”, „trzyma wszystkie arkusze” i „pilnuje wszystkich terminów”.
Problem?
Wystarczy, że ta osoba weźmie dwa dni wolnego… i cały contracting zamienia się w zgadywanie.
Contracting nie zawodzi przez rynek
Zawodzi przez proces.
Gdy agencje mówią mi, że „wszystko mają pod kontrolą”, zawsze zadaję jedno proste pytanie:
„Pokażcie mi wszystkich kontraktorów, którym kończą się umowy w najbliższych 60 dniach.”
W wielu firmach to wywołuje reakcję w stylu:
– przeszukiwanie skrzynek mailowych
– sprawdzanie kilku różnych arkuszy
– pisanie do trzech osób z zespołu
– albo jeszcze gorzej: „Dam znać jutro, jak zbierzemy listę.”
To nie jest problem contractingu.
To jest problem widoczności.
Co najczęściej idzie źle?
błędnie policzone marginy
zapomniane przedłużenia
stare stawki widniejące na fakturach
brak powiązania kontraktor → klient → projekt
raporty klejone ręcznie co miesiąc
finanse „zgadujące” dane i dopasowujące je ręcznie
kluczowe informacje zakopane w mailach
ogromne uzależnienie od jednej osoby
brak alertów czy automatycznych przypomnień
dane o kontraktach porozrzucane po różnych narzędziach
Te problemy nie pojawiają się dlatego, że rynek zwolnił.
Pojawiają się dlatego, że contracting rósł szybciej, niż struktura, która powinna go wspierać.
Contracting powinien być przewidywalny
Rzeczywistość bywa odwrotna.
Contracting powinien dawać:
stabilny przychód
przewidywalne przedłużenia
jasne stawki
spójne marginy
raportowanie w czasie rzeczywistym
niskie ryzyko
Ale Excel nie gwarantuje żadnej z tych rzeczy.
Excel gwarantuje tylko jedno:
Pewnego dnia coś pójdzie nie tak.
Jak wygląda dojrzała „operacja contractingowa”?
Najlepsze agencje, z którymi pracuję, łączy jedno:
traktują contracting jako odrębną dyscyplinę, a nie zadanie administracyjne.
Ich proces wygląda mniej więcej tak:
wyraźna segmentacja kontraktów (B2B, UoP, umbrella, outsourcing, projektowe)
automatyczne śledzenie dat końca umów
alerty na 30/60/90 dni przed odnowieniem
aktualne stawki widoczne i wersjonowane
wszyscy interesariusze widzą te same dane
pełne powiązanie kontraktor → klient → kontakt → projekt
automatyczne podsumowania finansowe
raporty gotowe „na jedno kliknięcie”
zerowa zależność od jednej osoby
To nie jest „technologia dla technologii”.
To podstawowa dojrzałość operacyjna.
Dlaczego mówię o tym właśnie teraz?
Bo choć rynek może dalej falować, contracting pozostanie filarem przychodu dla agencji pracujących w IT, inżynierii, pracy tymczasowej czy specjalistycznym consulting-u.
A jeśli contracting ma stabilizować cały biznes, to:
nie można opierać go na narzędziu, które rozpada się po jednym błędnym wpisie.
Dlatego robimy krótką, 30-minutową sesję live — nie sprzedażówkę, lecz praktyczne przejście przez to, jak tak naprawdę powinien wyglądać contracting w nowoczesnym systemie rekrutacyjnym:
tworzenie i segmentacja kontraktów
śledzenie dat i przedłużeń
kontrola stawek i rozliczeń
łączenie kontraktorów z klientami i projektami
generowanie raportów w kilka sekund
Jeśli Twój contracting nadal żyje w Excelu – nawet częściowo – ta sesja naprawdę może wiele zmienić.
Na koniec
Nawet przy spokojniejszym rynku contracting może być najbardziej przewidywalnym i stabilnym źródłem przychodu agencji.
Ale tylko wtedy, gdy jest prowadzony w sposób uporządkowany, widoczny i dokładny.
W przeciwnym razie… to tylko arkusz, który prędzej czy później stanie się problemem.
I właśnie dlatego organizujemy ten webinar –
żeby pokazać, jak zamienić chaos w contractingu w kontrolę, bez konieczności przebudowy całej organizacji.
Widzimy się w czwartek, 4 grudnia
(Tak – to mogą być najważniejsze 30 minut, jakie w tym kwartale poświęcisz na operacje swojego biznesu.)


Aktualizacje i nowości
Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!
Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Zaktualizowano:
Nawet przy słabszym rynku contracting powinien być najbardziej przewidywalnym źródłem przychodu - więc dlaczego wciąż jest prowadzony w Excelu?

Nowości

Proces rekrutacyjny

Iwo Paliszewski
Kilka tygodni temu rozmawiałem z właścicielem agencji rekrutacyjnej, który powiedział mi coś bardzo szczerego:
„Perm leży, projekty się przesuwają, klienci ostrożni… ale to właśnie kontraktorzy uratowali nam rok.”
I wcale nie usłyszałem tego po raz pierwszy.
Właściwie w latach 2023–2024 wiele agencji po cichu przyznawało to samo:
to kontrakty i body leasing utrzymały firmę, gdy cała reszta spowolniła.
Nawet teraz – przy spokojniejszym rynku IT, większej konkurencji i klientach negocjujących każdą stawkę – contracting nadal pozostaje jednym z najstabilniejszych, najbardziej przewidywalnych źródeł przychodu w firmie rekrutacyjnej.
A jednak…
kiedy zajrzy się do środka większości organizacji, widać zupełnie inną rzeczywistość.
Chaos.
Arkusze.
Dziesięć wersji tego samego kontraktu.
„Nikt nie jest pewien, czy ta stawka jest aktualna.”
„Kto miał przedłużyć temu konsultantowi umowę?”
„Jaki tu powinien być margin?”
„Coś jest nie tak z tą fakturą.”
Obsługa kontraktów – element biznesu, który powinien być najbardziej stabilny – bardzo często opiera się na najbardziej kruchych procesach.
I niemal zawsze winny jest ten sam element:
Excel.
Rynek zwolnił – ale chaos w contractingu nie
W czasie dobrej koniunktury drobne błędy giną pod napływem szybkiego przychodu.
W wolniejszym rynku – każdy błąd staje się widoczny.
Jedna zapomniana data końca umowy → kontraktor schodzi z projektu → i znika 40–60 tys. PLN prognozowanego przychodu.
Jedna nieaktualna stawka → błędna faktura do klienta → i cały kwartalny margin się sypie.
Jeden plik Excela nieaktualny o czas → finanse gonią delivery przez kilka dni → i raportowanie znowu się opóźnia.
Gdy biznes jest spokojniejszy, dyscyplina operacyjna ma większe znaczenie — nie mniejsze.
Ale większość zespołów contractingowych nie ma „systemu”.
Mają bohatera.
Znacie tę osobę:
tę, która „wszystko wie”, „wszystko pamięta”, „trzyma wszystkie arkusze” i „pilnuje wszystkich terminów”.
Problem?
Wystarczy, że ta osoba weźmie dwa dni wolnego… i cały contracting zamienia się w zgadywanie.
Contracting nie zawodzi przez rynek
Zawodzi przez proces.
Gdy agencje mówią mi, że „wszystko mają pod kontrolą”, zawsze zadaję jedno proste pytanie:
„Pokażcie mi wszystkich kontraktorów, którym kończą się umowy w najbliższych 60 dniach.”
W wielu firmach to wywołuje reakcję w stylu:
– przeszukiwanie skrzynek mailowych
– sprawdzanie kilku różnych arkuszy
– pisanie do trzech osób z zespołu
– albo jeszcze gorzej: „Dam znać jutro, jak zbierzemy listę.”
To nie jest problem contractingu.
To jest problem widoczności.
Co najczęściej idzie źle?
błędnie policzone marginy
zapomniane przedłużenia
stare stawki widniejące na fakturach
brak powiązania kontraktor → klient → projekt
raporty klejone ręcznie co miesiąc
finanse „zgadujące” dane i dopasowujące je ręcznie
kluczowe informacje zakopane w mailach
ogromne uzależnienie od jednej osoby
brak alertów czy automatycznych przypomnień
dane o kontraktach porozrzucane po różnych narzędziach
Te problemy nie pojawiają się dlatego, że rynek zwolnił.
Pojawiają się dlatego, że contracting rósł szybciej, niż struktura, która powinna go wspierać.
Contracting powinien być przewidywalny
Rzeczywistość bywa odwrotna.
Contracting powinien dawać:
stabilny przychód
przewidywalne przedłużenia
jasne stawki
spójne marginy
raportowanie w czasie rzeczywistym
niskie ryzyko
Ale Excel nie gwarantuje żadnej z tych rzeczy.
Excel gwarantuje tylko jedno:
Pewnego dnia coś pójdzie nie tak.
Jak wygląda dojrzała „operacja contractingowa”?
Najlepsze agencje, z którymi pracuję, łączy jedno:
traktują contracting jako odrębną dyscyplinę, a nie zadanie administracyjne.
Ich proces wygląda mniej więcej tak:
wyraźna segmentacja kontraktów (B2B, UoP, umbrella, outsourcing, projektowe)
automatyczne śledzenie dat końca umów
alerty na 30/60/90 dni przed odnowieniem
aktualne stawki widoczne i wersjonowane
wszyscy interesariusze widzą te same dane
pełne powiązanie kontraktor → klient → kontakt → projekt
automatyczne podsumowania finansowe
raporty gotowe „na jedno kliknięcie”
zerowa zależność od jednej osoby
To nie jest „technologia dla technologii”.
To podstawowa dojrzałość operacyjna.
Dlaczego mówię o tym właśnie teraz?
Bo choć rynek może dalej falować, contracting pozostanie filarem przychodu dla agencji pracujących w IT, inżynierii, pracy tymczasowej czy specjalistycznym consulting-u.
A jeśli contracting ma stabilizować cały biznes, to:
nie można opierać go na narzędziu, które rozpada się po jednym błędnym wpisie.
Dlatego robimy krótką, 30-minutową sesję live — nie sprzedażówkę, lecz praktyczne przejście przez to, jak tak naprawdę powinien wyglądać contracting w nowoczesnym systemie rekrutacyjnym:
tworzenie i segmentacja kontraktów
śledzenie dat i przedłużeń
kontrola stawek i rozliczeń
łączenie kontraktorów z klientami i projektami
generowanie raportów w kilka sekund
Jeśli Twój contracting nadal żyje w Excelu – nawet częściowo – ta sesja naprawdę może wiele zmienić.
Na koniec
Nawet przy spokojniejszym rynku contracting może być najbardziej przewidywalnym i stabilnym źródłem przychodu agencji.
Ale tylko wtedy, gdy jest prowadzony w sposób uporządkowany, widoczny i dokładny.
W przeciwnym razie… to tylko arkusz, który prędzej czy później stanie się problemem.
I właśnie dlatego organizujemy ten webinar –
żeby pokazać, jak zamienić chaos w contractingu w kontrolę, bez konieczności przebudowy całej organizacji.
Widzimy się w czwartek, 4 grudnia
(Tak – to mogą być najważniejsze 30 minut, jakie w tym kwartale poświęcisz na operacje swojego biznesu.)


Aktualizacje i nowości
Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!
Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Zaktualizowano:
Nawet przy słabszym rynku contracting powinien być najbardziej przewidywalnym źródłem przychodu - więc dlaczego wciąż jest prowadzony w Excelu?

Nowości

Proces rekrutacyjny

Iwo Paliszewski
Kilka tygodni temu rozmawiałem z właścicielem agencji rekrutacyjnej, który powiedział mi coś bardzo szczerego:
„Perm leży, projekty się przesuwają, klienci ostrożni… ale to właśnie kontraktorzy uratowali nam rok.”
I wcale nie usłyszałem tego po raz pierwszy.
Właściwie w latach 2023–2024 wiele agencji po cichu przyznawało to samo:
to kontrakty i body leasing utrzymały firmę, gdy cała reszta spowolniła.
Nawet teraz – przy spokojniejszym rynku IT, większej konkurencji i klientach negocjujących każdą stawkę – contracting nadal pozostaje jednym z najstabilniejszych, najbardziej przewidywalnych źródeł przychodu w firmie rekrutacyjnej.
A jednak…
kiedy zajrzy się do środka większości organizacji, widać zupełnie inną rzeczywistość.
Chaos.
Arkusze.
Dziesięć wersji tego samego kontraktu.
„Nikt nie jest pewien, czy ta stawka jest aktualna.”
„Kto miał przedłużyć temu konsultantowi umowę?”
„Jaki tu powinien być margin?”
„Coś jest nie tak z tą fakturą.”
Obsługa kontraktów – element biznesu, który powinien być najbardziej stabilny – bardzo często opiera się na najbardziej kruchych procesach.
I niemal zawsze winny jest ten sam element:
Excel.
Rynek zwolnił – ale chaos w contractingu nie
W czasie dobrej koniunktury drobne błędy giną pod napływem szybkiego przychodu.
W wolniejszym rynku – każdy błąd staje się widoczny.
Jedna zapomniana data końca umowy → kontraktor schodzi z projektu → i znika 40–60 tys. PLN prognozowanego przychodu.
Jedna nieaktualna stawka → błędna faktura do klienta → i cały kwartalny margin się sypie.
Jeden plik Excela nieaktualny o czas → finanse gonią delivery przez kilka dni → i raportowanie znowu się opóźnia.
Gdy biznes jest spokojniejszy, dyscyplina operacyjna ma większe znaczenie — nie mniejsze.
Ale większość zespołów contractingowych nie ma „systemu”.
Mają bohatera.
Znacie tę osobę:
tę, która „wszystko wie”, „wszystko pamięta”, „trzyma wszystkie arkusze” i „pilnuje wszystkich terminów”.
Problem?
Wystarczy, że ta osoba weźmie dwa dni wolnego… i cały contracting zamienia się w zgadywanie.
Contracting nie zawodzi przez rynek
Zawodzi przez proces.
Gdy agencje mówią mi, że „wszystko mają pod kontrolą”, zawsze zadaję jedno proste pytanie:
„Pokażcie mi wszystkich kontraktorów, którym kończą się umowy w najbliższych 60 dniach.”
W wielu firmach to wywołuje reakcję w stylu:
– przeszukiwanie skrzynek mailowych
– sprawdzanie kilku różnych arkuszy
– pisanie do trzech osób z zespołu
– albo jeszcze gorzej: „Dam znać jutro, jak zbierzemy listę.”
To nie jest problem contractingu.
To jest problem widoczności.
Co najczęściej idzie źle?
błędnie policzone marginy
zapomniane przedłużenia
stare stawki widniejące na fakturach
brak powiązania kontraktor → klient → projekt
raporty klejone ręcznie co miesiąc
finanse „zgadujące” dane i dopasowujące je ręcznie
kluczowe informacje zakopane w mailach
ogromne uzależnienie od jednej osoby
brak alertów czy automatycznych przypomnień
dane o kontraktach porozrzucane po różnych narzędziach
Te problemy nie pojawiają się dlatego, że rynek zwolnił.
Pojawiają się dlatego, że contracting rósł szybciej, niż struktura, która powinna go wspierać.
Contracting powinien być przewidywalny
Rzeczywistość bywa odwrotna.
Contracting powinien dawać:
stabilny przychód
przewidywalne przedłużenia
jasne stawki
spójne marginy
raportowanie w czasie rzeczywistym
niskie ryzyko
Ale Excel nie gwarantuje żadnej z tych rzeczy.
Excel gwarantuje tylko jedno:
Pewnego dnia coś pójdzie nie tak.
Jak wygląda dojrzała „operacja contractingowa”?
Najlepsze agencje, z którymi pracuję, łączy jedno:
traktują contracting jako odrębną dyscyplinę, a nie zadanie administracyjne.
Ich proces wygląda mniej więcej tak:
wyraźna segmentacja kontraktów (B2B, UoP, umbrella, outsourcing, projektowe)
automatyczne śledzenie dat końca umów
alerty na 30/60/90 dni przed odnowieniem
aktualne stawki widoczne i wersjonowane
wszyscy interesariusze widzą te same dane
pełne powiązanie kontraktor → klient → kontakt → projekt
automatyczne podsumowania finansowe
raporty gotowe „na jedno kliknięcie”
zerowa zależność od jednej osoby
To nie jest „technologia dla technologii”.
To podstawowa dojrzałość operacyjna.
Dlaczego mówię o tym właśnie teraz?
Bo choć rynek może dalej falować, contracting pozostanie filarem przychodu dla agencji pracujących w IT, inżynierii, pracy tymczasowej czy specjalistycznym consulting-u.
A jeśli contracting ma stabilizować cały biznes, to:
nie można opierać go na narzędziu, które rozpada się po jednym błędnym wpisie.
Dlatego robimy krótką, 30-minutową sesję live — nie sprzedażówkę, lecz praktyczne przejście przez to, jak tak naprawdę powinien wyglądać contracting w nowoczesnym systemie rekrutacyjnym:
tworzenie i segmentacja kontraktów
śledzenie dat i przedłużeń
kontrola stawek i rozliczeń
łączenie kontraktorów z klientami i projektami
generowanie raportów w kilka sekund
Jeśli Twój contracting nadal żyje w Excelu – nawet częściowo – ta sesja naprawdę może wiele zmienić.
Na koniec
Nawet przy spokojniejszym rynku contracting może być najbardziej przewidywalnym i stabilnym źródłem przychodu agencji.
Ale tylko wtedy, gdy jest prowadzony w sposób uporządkowany, widoczny i dokładny.
W przeciwnym razie… to tylko arkusz, który prędzej czy później stanie się problemem.
I właśnie dlatego organizujemy ten webinar –
żeby pokazać, jak zamienić chaos w contractingu w kontrolę, bez konieczności przebudowy całej organizacji.
Widzimy się w czwartek, 4 grudnia
(Tak – to mogą być najważniejsze 30 minut, jakie w tym kwartale poświęcisz na operacje swojego biznesu.)


Aktualizacje i nowości
Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!
Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Zobacz również

Nowości
21 kwi 2026
Dlaczego hiring managerowie dodają kolejne etapy – i coraz mniej ufają własnym decyzjom?
Dlaczego hiring managerowie dodają kolejne etapy – i coraz mniej ufają własnym decyzjom?
Zobacz więcej

Nowości
14 kwi 2026
LinkedIn buduje rynek pracy oparty na sztucznej inteligencji. To zmieni więcej, niż przypuszczasz.
LinkedIn buduje rynek pracy oparty na sztucznej inteligencji. To zmieni więcej, niż przypuszczasz.
Zobacz więcej

Nowości
30 mar 2026
Dlaczego procesy rekrutacyjne zwalniają... nawet przy wykorzystaniu AI
Dlaczego procesy rekrutacyjne zwalniają... nawet przy wykorzystaniu AI
Zobacz więcej

Nowości
21 kwi 2026
Dlaczego hiring managerowie dodają kolejne etapy – i coraz mniej ufają własnym decyzjom?
Dlaczego hiring managerowie dodają kolejne etapy – i coraz mniej ufają własnym decyzjom?
Zobacz więcej

Nowości
14 kwi 2026
LinkedIn buduje rynek pracy oparty na sztucznej inteligencji. To zmieni więcej, niż przypuszczasz.
LinkedIn buduje rynek pracy oparty na sztucznej inteligencji. To zmieni więcej, niż przypuszczasz.
Zobacz więcej





