🔥

Kontrakting

Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami

🔥

Kontrakting

Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami

🔥

Kontrakting

Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami

🔥

Kontrakting

Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami

Blog

CRM w agencji rekrutacyjnej: Bo klient to też część procesu zatrudnienia

weryfikacja

Zaktualizowano:

CRM w agencji rekrutacyjnej: Bo klient to też część procesu zatrudnienia

Nowości

Iwo Paliszewski

Iwo Paliszewski

CRM w agencji rekrutacyjnej: Bo klient to też część procesu zatrudnienia

Agencje rekrutacyjne rzadko pracują wyłącznie z kandydatami.

Oczywiście, to kandydaci znajdują się w samym centrum realizacji projektów (delivery). Rekruterzy ich szukają, weryfikują, oceniają, prezentują i starają się utrzymać z nimi żywe relacje. Większość systemów rekrutacyjnych została pierwotnie zbudowana dokładnie wokół tego fundamentu: wokół kandydatów, aplikacji, CV, etapów, statusów i ostatecznych wyników zatrudnienia.

Ale w agencji rekrutacja to nigdy nie jest proces dotyczący wyłącznie kandydata. To również proces dotyczący klienta.

Za każdym stanowiskiem stoi konkretna firma. Hiring manager. Czasami osoba z działu Talent Acquisition, właściciel biznesu, pracownik działu zakupów albo kilku interesariuszy z różnych działów jednocześnie. Pojawiają się rozmowy, ustalenia, zlecenia rekrutacyjne, pętle feedbacku, warunki handlowe i szanse na kolejne projekty w przyszłości.

Jeśli cały ten kontekst kliencki żyje poza systemem rekrutacyjnym – Twój proces jest po prostu niekompletny.

Agencje rekrutacyjne nie tylko obsadzają wakaty. One zarządzają relacjami

Dla wewnętrznego zespołu HR proces rekrutacji zazwyczaj zaczyna się od otwarcia wakatu, a kończy na zatrudnieniu. Relacje komercyjne nie wchodzą tu w grę.

Dla agencji każdy projekt rekrutacyjny jest częścią znacznie szerszej relacji biznesowej.

Klient może mieć jedną aktywną rolę dzisiaj, kolejną otworzy w przyszłym miesiącu, ma też długoterminowy plan zatrudnienia, zmieniające się oczekiwania, wewnętrznych decydentów, wcześniejszy feedback na temat kandydatów i historię współpracy, która sięga wielu lat wstecz.

Rekruter pracujący nad aktywnym wakatem potrzebuje czegoś więcej niż tylko opisu stanowiska. Musi wiedzieć, co dokładnie obiecano, na czym klientowi naprawdę zależy, gdy musi wybierać między dwoma mocnymi profilami, którzy kandydaci byli odrzucani wcześniej i dlaczego, jak szybko klient udziela feedbacku i kto tak naprawdę podejmuje ostateczną decyzję.

Kiedy te informacje są rozrzucone po mailach, arkuszach kalkulacyjnych, prywatnych notatkach i pamięci poszczególnych osób, agencja traci kontrolę nad relacją. Proces rekrutacyjny może i toczy się dalej – ale otaczający go kontekst biznesowy staje się niezwykle kruchy.

ATS bez kontekstu klienta to tylko połowa obrazka

Wiele agencji używa systemu ATS do zarządzania kandydatami i projektami, a osobnego systemu CRM do zarządzania relacjami z klientami. W teorii ma to sens. ATS służy do delivery. CRM służy do sprzedaży.

W praktyce ta granica wcale nie jest tak ostra.

Weźmy pod uwagę typową sytuację: rekruter prowadzi poszukiwania już od trzech tygodni. Klient odrzucił dwóch mocnych kandydatów, ale feedback był dość mglisty – "to nie do końca to". Rekruter nie wie, czy problemem był poziom wiedzy technicznej, brak doświadczenia, oczekiwania finansowe, czy może coś, co nigdy nie zostało odpowiednio zdefiniowane w briefie.

Bez dostępu do historii poprzednich prezentacji, powtarzających się wzorców odrzucania i zgromadzonego w jednym miejscu feedbacku, rekruter musi zgadywać. Dostosowuje poszukiwania na podstawie własnego instynktu, a nie twardych dowodów. Prawdopodobnie zaprezentuje podobny profil ponownie – i otrzyma równie mglistą odmowę.

Gdy kontekst klienta jest na wyciągnięcie ręki, ten wzorzec staje się widoczny jak na dłoni. Rekruter może odpowiednio skalibrować poszukiwania, przeprowadzić z klientem szczerą rozmowę i uchronić przed frustracją zarówno proces, jak i candidate experience.

Delivery i zarządzanie relacjami z klientem nieustannie się przenikają. Konsultant, który podczas rutynowego update'u z klientem dostrzega nową potrzebę rekrutacyjną, nie powinien musieć polegać na przyklejonej do monitora karteczce czy mailu, który zginie w gąszczu innych. Menedżer, który chce zrozumieć, jacy klienci generują najwięcej zysku (placements), a jacy najwięcej problemów – nie powinien musieć odtwarzać tego z pamięci.

W agencji to delivery generuje sygnały sprzedażowe, a kontekst sprzedażowy kształtuje delivery. Jeśli te dwa światy są od siebie odcięte, zespół traci ogromną przewagę.

Klient jest częścią Candidate Experience

O Candidate Experience mówi się zazwyczaj jako o czymś, co leży wyłącznie po stronie rekrutera. I owszem – w dużej mierze tak jest. Ale klient również odgrywa w tym kolosalną rolę.

Jeśli klient szybko daje feedback, kandydat czuje, że proces nabiera tempa. Jeśli klient zwleka z decyzją, kandydat musi czekać – i powoli zaczyna rozglądać się za czymś innym. Jeśli wymagania zmieniają się w połowie procesu, kandydaci są weryfikowani pod kątem jednego zestawu oczekiwań, a odrzucani na podstawie drugiego, często nie rozumiejąc dlaczego.

Z perspektywy kandydata, agencja i klient są częścią tego samego doświadczenia. Nie ma tu wyraźnego podziału.

Oznacza to, że zachowanie klienta bezpośrednio wpływa na wyniki rekrutacji. Powolny feedback wydłuża time-to-hire. Niejasne briefy podbijają wskaźnik odrzuceń. Częste zmiany zakresu bezpowrotnie palą dobrą wolę i zaangażowanie kandydata, które budowano tygodniami.

Dobry CRM zintegrowany z codziennym przepływem pracy rekrutacyjnej pomaga agencjom wyraźnie dostrzec te wzorce – nie tylko w obecnym projekcie, ale w całej historii relacji z klientem. Pomaga rekruterom zarządzać stroną biznesową na tyle sprawnie, by chronić jakość procesu dla wszystkich jego uczestników.

Feedback od klienta nie powinien znikać w wątkach mailowych

Jednym z najcenniejszych źródeł wiedzy w rekrutacji jest feedback od klienta.

Dlaczego kandydat został odrzucony? Czy poziom techniczny był zbyt niski? Czy oczekiwania finansowe były za wysokie? Czy klient wolał kogoś innego, mimo że ten kandydat był naprawdę świetny? Czy hiring manager zmienił zdanie po zobaczeniu, jak szeroki jest rynek?

Taki feedback jest przydatny nie tylko na poczet bieżącej roli. To on kształtuje przyszłe shortlisty, kalibracje i strategie poszukiwań dla tego samego klienta.

Zbyt często jednak informacje te są uwięzione w wątkach mailowych lub nieformalnych rozmowach telefonicznych. Jeden rekruter o tym wie, bo to on rozmawiał z klientem. Inny może nie mieć o tym pojęcia. Handlowiec usłyszy tylko strzępki informacji. A po pół roku cały ten kontekst bezpowrotnie znika.

Kiedy feedback klienta jest trwale połączony z jego profilem, historią projektów i zaprezentowanymi kandydatami – staje się użyteczną, biznesową wiedzą. Agencja uczy się na każdym projekcie, zamiast po prostu go zamykać i przechodzić do kolejnego.

Szanse sprzedażowe często rodzą się podczas delivery

Dla wielu agencji lejek sprzedażowy i lejek rekrutacyjny to nie są dwie odrębne rzeczywistości. One nieustannie na siebie wpływają.

Rozwój biznesu (business development) nie ma miejsca wyłącznie przed rozpoczęciem projektu. Bardzo często wydarza się w trakcie jego realizacji.

Rekruter dowiaduje się, że klient otwiera nowy dział. Hiring manager wspomina w luźnej rozmowie o innym zespole, który ma problem z zatrudnieniem. Klient pyta, czy agencja jest w stanie wesprzeć ich w zupełnie innej roli. Realizacja projektu ujawnia zapotrzebowanie na kontraktorów B2B, executive search lub długoterminowe planowanie etatów.

To nie są rzucone mimochodem, luźne uwagi. To twarde sygnały komercyjne.

Ale jeśli system rekrutacyjny nie wspiera myślenia w kategoriach CRM-u, takie sygnały niesamowicie łatwo zgubić. Zostają jako notatka na boku, w mailu lub rozmowie, nigdy nie ewoluując w pełnoprawną szansę sprzedażową.

Połączony CRM pomaga przekształcać sygnały z relacji w okazje biznesowe. Nie zmusza przy tym rekruterów do stawania się nachalnymi handlowcami w każdej rozmowie – po prostu upewnia się, że agencja nie traci z oczu kontekstu, który mógłby wesprzeć jej wzrost.

Agencje potrzebują pełnej widoczności – klientów, kontaktów, projektów i kandydatów

Agencja rekrutacyjna to skomplikowana sieć powiązań.

Kandydaci łączą się z projektami. Projekty z klientami. Klienci z konkretnymi osobami kontaktowymi. Kontakty owocują przyszłymi szansami. Przeszły feedback kształtuje przyszłą strategię. Zamknięte rekrutacje napędzają wzrost na danym koncie (account growth).

Jeśli te relacje nie są widoczne w jednym systemie, agencja staje się zakładnikiem ludzkiej pamięci – a indywidualna pamięć nie skaluje się, nie da się jej przekazać i nie przetrwa rotacji pracowników.

Co się dzieje, gdy rekruter odchodzi z pracy? Kiedy Account Manager jest na dłuższym urlopie? Kiedy klient wraca po pół roku, a osoby, która trzymała w głowie cały jego kontekst, nie ma już na pokładzie? Bez wbudowanego CRM-u, odpowiedzi na te pytania często toną w biurowym chaosie.

Z dobrym systemem na pokładzie, agencja w każdym momencie widzi pełen obraz sytuacji: aktywnych klientów, otwarte projekty, historię komunikacji, wcześniejsze rekrutacje, wzorce feedbacku, zbliżające się okazje oraz listę kolejnych kroków, które muszą zostać wykonane.

To nie jest tylko kwestia lepszego raportowania. To kwestia ciągłości operacyjnej całego biznesu.

CRM to nie jest narzędzie tylko dla handlowców

Jednym z błędów często popełnianych przez agencje jest traktowanie CRM-u wyłącznie jako narzędzia sprzedażowego – czegoś, co dział handlowy aktualizuje sobie raz na jakiś czas.

W rzeczywistości rekrutacyjny CRM powinien wspierać każdego, kto ma jakąkolwiek styczność z klientem.

Rekruterzy potrzebują kontekstu biznesowego, aby dostarczać lepszych kandydatów. Handlowcy potrzebują wiedzy z delivery, aby zarządzać oczekiwaniami i rozwijać klienta. Menedżerowie potrzebują widoczności, by identyfikować ryzyka i szanse. Właściciele kont (Account Owners) potrzebują precyzyjnej historii tego, co obiecano, co zrealizowano i co ostatecznie postanowiono.

Relacja z tym samym klientem może obejmować sourcing, screening, prezentację profilu, cykle informacji zwrotnej, negocjacje handlowe oraz długoterminowy rozwój konta. Nie da się tego wrzucić do szuflady z napisem „Zadanie dla jednego działu”.

Dlatego CRM w rekrutacji nie powinien być osobnym bytem, który pracownicy aktualizują tylko wtedy, gdy im się przypomni. Powinien być trwale wpisany w codzienny proces pracy – widoczny i użyteczny dla osób wykonujących czarną robotę, a nie tylko dla tych, które zarządzają lejkiem sprzedaży.

Klient nie stoi obok procesu. System powinien to odzwierciedlać

Kiedy kontekst klienta jest połączony i w pełni widoczny, rekruterzy pracują po prostu o wiele mądrzej.

Szybciej rozumieją oczekiwania. Lepiej kwalifikują role. Dużo wcześniej dostrzegają problemy – zanim opieszały feedback zrujnuje relację z kandydatem i zanim błędnie zbudowany brief zmarnuje tygodnie ciężkiego sourcingu. Mogą wielokrotnie wykorzystywać wiedzę zdobytą w poprzednich projektach, zamiast przy każdym telefonie do klienta startować od zera.

Dobry CRM nie zastępuje relacji międzyludzkich. On je chroni.

Upewnia się, że relacja nie żyje wyłącznie w czyjejś skrzynce odbiorczej, pamięci czy zapiskach w brudnopisie. Gwarantuje, że gdy dzieje się coś ważnego – wpada istotny feedback, nowa szansa sprzedażowa, zmiana wymagań – zostaje to udokumentowane tam, gdzie zobaczy to i natychmiast zadziała z tym cały zespół.

Bo w agencji rekrutacyjnej klient wcale nie jest tłem dla procesu rekrutacyjnego. Klient jest jego nieodłączną częścią.

A skoro klient jest częścią procesu, kontekst z nim związany musi być integralną częścią systemu.

Dlatego w Recruitify wbudowaliśmy funkcjonalność CRM w samo jądro naszej platformy. Wierzymy, że agencje rekrutacyjne potrzebują znacznie więcej niż tylko odhaczania statusów aplikacji w ATS-ie. Potrzebują systemu, który odzwierciedla to, jak agencyjna rekrutacja działa w prawdziwym świecie – łącząc w jednym miejscu kandydatów i klientów, realizację i relacje, zamykanie projektów oraz dbanie o lejek sprzedaży.

Aktualizacje i nowości

Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!

Imię
E-mail

Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Udostępnij

Opublikowane

Kategoria

Proces rekrutacyjny

Autor

Iwo Paliszewski

weryfikacja

Zaktualizowano:

CRM w agencji rekrutacyjnej: Bo klient to też część procesu zatrudnienia

Nowości

Iwo Paliszewski

Iwo Paliszewski

CRM w agencji rekrutacyjnej: Bo klient to też część procesu zatrudnienia

Agencje rekrutacyjne rzadko pracują wyłącznie z kandydatami.

Oczywiście, to kandydaci znajdują się w samym centrum realizacji projektów (delivery). Rekruterzy ich szukają, weryfikują, oceniają, prezentują i starają się utrzymać z nimi żywe relacje. Większość systemów rekrutacyjnych została pierwotnie zbudowana dokładnie wokół tego fundamentu: wokół kandydatów, aplikacji, CV, etapów, statusów i ostatecznych wyników zatrudnienia.

Ale w agencji rekrutacja to nigdy nie jest proces dotyczący wyłącznie kandydata. To również proces dotyczący klienta.

Za każdym stanowiskiem stoi konkretna firma. Hiring manager. Czasami osoba z działu Talent Acquisition, właściciel biznesu, pracownik działu zakupów albo kilku interesariuszy z różnych działów jednocześnie. Pojawiają się rozmowy, ustalenia, zlecenia rekrutacyjne, pętle feedbacku, warunki handlowe i szanse na kolejne projekty w przyszłości.

Jeśli cały ten kontekst kliencki żyje poza systemem rekrutacyjnym – Twój proces jest po prostu niekompletny.

Agencje rekrutacyjne nie tylko obsadzają wakaty. One zarządzają relacjami

Dla wewnętrznego zespołu HR proces rekrutacji zazwyczaj zaczyna się od otwarcia wakatu, a kończy na zatrudnieniu. Relacje komercyjne nie wchodzą tu w grę.

Dla agencji każdy projekt rekrutacyjny jest częścią znacznie szerszej relacji biznesowej.

Klient może mieć jedną aktywną rolę dzisiaj, kolejną otworzy w przyszłym miesiącu, ma też długoterminowy plan zatrudnienia, zmieniające się oczekiwania, wewnętrznych decydentów, wcześniejszy feedback na temat kandydatów i historię współpracy, która sięga wielu lat wstecz.

Rekruter pracujący nad aktywnym wakatem potrzebuje czegoś więcej niż tylko opisu stanowiska. Musi wiedzieć, co dokładnie obiecano, na czym klientowi naprawdę zależy, gdy musi wybierać między dwoma mocnymi profilami, którzy kandydaci byli odrzucani wcześniej i dlaczego, jak szybko klient udziela feedbacku i kto tak naprawdę podejmuje ostateczną decyzję.

Kiedy te informacje są rozrzucone po mailach, arkuszach kalkulacyjnych, prywatnych notatkach i pamięci poszczególnych osób, agencja traci kontrolę nad relacją. Proces rekrutacyjny może i toczy się dalej – ale otaczający go kontekst biznesowy staje się niezwykle kruchy.

ATS bez kontekstu klienta to tylko połowa obrazka

Wiele agencji używa systemu ATS do zarządzania kandydatami i projektami, a osobnego systemu CRM do zarządzania relacjami z klientami. W teorii ma to sens. ATS służy do delivery. CRM służy do sprzedaży.

W praktyce ta granica wcale nie jest tak ostra.

Weźmy pod uwagę typową sytuację: rekruter prowadzi poszukiwania już od trzech tygodni. Klient odrzucił dwóch mocnych kandydatów, ale feedback był dość mglisty – "to nie do końca to". Rekruter nie wie, czy problemem był poziom wiedzy technicznej, brak doświadczenia, oczekiwania finansowe, czy może coś, co nigdy nie zostało odpowiednio zdefiniowane w briefie.

Bez dostępu do historii poprzednich prezentacji, powtarzających się wzorców odrzucania i zgromadzonego w jednym miejscu feedbacku, rekruter musi zgadywać. Dostosowuje poszukiwania na podstawie własnego instynktu, a nie twardych dowodów. Prawdopodobnie zaprezentuje podobny profil ponownie – i otrzyma równie mglistą odmowę.

Gdy kontekst klienta jest na wyciągnięcie ręki, ten wzorzec staje się widoczny jak na dłoni. Rekruter może odpowiednio skalibrować poszukiwania, przeprowadzić z klientem szczerą rozmowę i uchronić przed frustracją zarówno proces, jak i candidate experience.

Delivery i zarządzanie relacjami z klientem nieustannie się przenikają. Konsultant, który podczas rutynowego update'u z klientem dostrzega nową potrzebę rekrutacyjną, nie powinien musieć polegać na przyklejonej do monitora karteczce czy mailu, który zginie w gąszczu innych. Menedżer, który chce zrozumieć, jacy klienci generują najwięcej zysku (placements), a jacy najwięcej problemów – nie powinien musieć odtwarzać tego z pamięci.

W agencji to delivery generuje sygnały sprzedażowe, a kontekst sprzedażowy kształtuje delivery. Jeśli te dwa światy są od siebie odcięte, zespół traci ogromną przewagę.

Klient jest częścią Candidate Experience

O Candidate Experience mówi się zazwyczaj jako o czymś, co leży wyłącznie po stronie rekrutera. I owszem – w dużej mierze tak jest. Ale klient również odgrywa w tym kolosalną rolę.

Jeśli klient szybko daje feedback, kandydat czuje, że proces nabiera tempa. Jeśli klient zwleka z decyzją, kandydat musi czekać – i powoli zaczyna rozglądać się za czymś innym. Jeśli wymagania zmieniają się w połowie procesu, kandydaci są weryfikowani pod kątem jednego zestawu oczekiwań, a odrzucani na podstawie drugiego, często nie rozumiejąc dlaczego.

Z perspektywy kandydata, agencja i klient są częścią tego samego doświadczenia. Nie ma tu wyraźnego podziału.

Oznacza to, że zachowanie klienta bezpośrednio wpływa na wyniki rekrutacji. Powolny feedback wydłuża time-to-hire. Niejasne briefy podbijają wskaźnik odrzuceń. Częste zmiany zakresu bezpowrotnie palą dobrą wolę i zaangażowanie kandydata, które budowano tygodniami.

Dobry CRM zintegrowany z codziennym przepływem pracy rekrutacyjnej pomaga agencjom wyraźnie dostrzec te wzorce – nie tylko w obecnym projekcie, ale w całej historii relacji z klientem. Pomaga rekruterom zarządzać stroną biznesową na tyle sprawnie, by chronić jakość procesu dla wszystkich jego uczestników.

Feedback od klienta nie powinien znikać w wątkach mailowych

Jednym z najcenniejszych źródeł wiedzy w rekrutacji jest feedback od klienta.

Dlaczego kandydat został odrzucony? Czy poziom techniczny był zbyt niski? Czy oczekiwania finansowe były za wysokie? Czy klient wolał kogoś innego, mimo że ten kandydat był naprawdę świetny? Czy hiring manager zmienił zdanie po zobaczeniu, jak szeroki jest rynek?

Taki feedback jest przydatny nie tylko na poczet bieżącej roli. To on kształtuje przyszłe shortlisty, kalibracje i strategie poszukiwań dla tego samego klienta.

Zbyt często jednak informacje te są uwięzione w wątkach mailowych lub nieformalnych rozmowach telefonicznych. Jeden rekruter o tym wie, bo to on rozmawiał z klientem. Inny może nie mieć o tym pojęcia. Handlowiec usłyszy tylko strzępki informacji. A po pół roku cały ten kontekst bezpowrotnie znika.

Kiedy feedback klienta jest trwale połączony z jego profilem, historią projektów i zaprezentowanymi kandydatami – staje się użyteczną, biznesową wiedzą. Agencja uczy się na każdym projekcie, zamiast po prostu go zamykać i przechodzić do kolejnego.

Szanse sprzedażowe często rodzą się podczas delivery

Dla wielu agencji lejek sprzedażowy i lejek rekrutacyjny to nie są dwie odrębne rzeczywistości. One nieustannie na siebie wpływają.

Rozwój biznesu (business development) nie ma miejsca wyłącznie przed rozpoczęciem projektu. Bardzo często wydarza się w trakcie jego realizacji.

Rekruter dowiaduje się, że klient otwiera nowy dział. Hiring manager wspomina w luźnej rozmowie o innym zespole, który ma problem z zatrudnieniem. Klient pyta, czy agencja jest w stanie wesprzeć ich w zupełnie innej roli. Realizacja projektu ujawnia zapotrzebowanie na kontraktorów B2B, executive search lub długoterminowe planowanie etatów.

To nie są rzucone mimochodem, luźne uwagi. To twarde sygnały komercyjne.

Ale jeśli system rekrutacyjny nie wspiera myślenia w kategoriach CRM-u, takie sygnały niesamowicie łatwo zgubić. Zostają jako notatka na boku, w mailu lub rozmowie, nigdy nie ewoluując w pełnoprawną szansę sprzedażową.

Połączony CRM pomaga przekształcać sygnały z relacji w okazje biznesowe. Nie zmusza przy tym rekruterów do stawania się nachalnymi handlowcami w każdej rozmowie – po prostu upewnia się, że agencja nie traci z oczu kontekstu, który mógłby wesprzeć jej wzrost.

Agencje potrzebują pełnej widoczności – klientów, kontaktów, projektów i kandydatów

Agencja rekrutacyjna to skomplikowana sieć powiązań.

Kandydaci łączą się z projektami. Projekty z klientami. Klienci z konkretnymi osobami kontaktowymi. Kontakty owocują przyszłymi szansami. Przeszły feedback kształtuje przyszłą strategię. Zamknięte rekrutacje napędzają wzrost na danym koncie (account growth).

Jeśli te relacje nie są widoczne w jednym systemie, agencja staje się zakładnikiem ludzkiej pamięci – a indywidualna pamięć nie skaluje się, nie da się jej przekazać i nie przetrwa rotacji pracowników.

Co się dzieje, gdy rekruter odchodzi z pracy? Kiedy Account Manager jest na dłuższym urlopie? Kiedy klient wraca po pół roku, a osoby, która trzymała w głowie cały jego kontekst, nie ma już na pokładzie? Bez wbudowanego CRM-u, odpowiedzi na te pytania często toną w biurowym chaosie.

Z dobrym systemem na pokładzie, agencja w każdym momencie widzi pełen obraz sytuacji: aktywnych klientów, otwarte projekty, historię komunikacji, wcześniejsze rekrutacje, wzorce feedbacku, zbliżające się okazje oraz listę kolejnych kroków, które muszą zostać wykonane.

To nie jest tylko kwestia lepszego raportowania. To kwestia ciągłości operacyjnej całego biznesu.

CRM to nie jest narzędzie tylko dla handlowców

Jednym z błędów często popełnianych przez agencje jest traktowanie CRM-u wyłącznie jako narzędzia sprzedażowego – czegoś, co dział handlowy aktualizuje sobie raz na jakiś czas.

W rzeczywistości rekrutacyjny CRM powinien wspierać każdego, kto ma jakąkolwiek styczność z klientem.

Rekruterzy potrzebują kontekstu biznesowego, aby dostarczać lepszych kandydatów. Handlowcy potrzebują wiedzy z delivery, aby zarządzać oczekiwaniami i rozwijać klienta. Menedżerowie potrzebują widoczności, by identyfikować ryzyka i szanse. Właściciele kont (Account Owners) potrzebują precyzyjnej historii tego, co obiecano, co zrealizowano i co ostatecznie postanowiono.

Relacja z tym samym klientem może obejmować sourcing, screening, prezentację profilu, cykle informacji zwrotnej, negocjacje handlowe oraz długoterminowy rozwój konta. Nie da się tego wrzucić do szuflady z napisem „Zadanie dla jednego działu”.

Dlatego CRM w rekrutacji nie powinien być osobnym bytem, który pracownicy aktualizują tylko wtedy, gdy im się przypomni. Powinien być trwale wpisany w codzienny proces pracy – widoczny i użyteczny dla osób wykonujących czarną robotę, a nie tylko dla tych, które zarządzają lejkiem sprzedaży.

Klient nie stoi obok procesu. System powinien to odzwierciedlać

Kiedy kontekst klienta jest połączony i w pełni widoczny, rekruterzy pracują po prostu o wiele mądrzej.

Szybciej rozumieją oczekiwania. Lepiej kwalifikują role. Dużo wcześniej dostrzegają problemy – zanim opieszały feedback zrujnuje relację z kandydatem i zanim błędnie zbudowany brief zmarnuje tygodnie ciężkiego sourcingu. Mogą wielokrotnie wykorzystywać wiedzę zdobytą w poprzednich projektach, zamiast przy każdym telefonie do klienta startować od zera.

Dobry CRM nie zastępuje relacji międzyludzkich. On je chroni.

Upewnia się, że relacja nie żyje wyłącznie w czyjejś skrzynce odbiorczej, pamięci czy zapiskach w brudnopisie. Gwarantuje, że gdy dzieje się coś ważnego – wpada istotny feedback, nowa szansa sprzedażowa, zmiana wymagań – zostaje to udokumentowane tam, gdzie zobaczy to i natychmiast zadziała z tym cały zespół.

Bo w agencji rekrutacyjnej klient wcale nie jest tłem dla procesu rekrutacyjnego. Klient jest jego nieodłączną częścią.

A skoro klient jest częścią procesu, kontekst z nim związany musi być integralną częścią systemu.

Dlatego w Recruitify wbudowaliśmy funkcjonalność CRM w samo jądro naszej platformy. Wierzymy, że agencje rekrutacyjne potrzebują znacznie więcej niż tylko odhaczania statusów aplikacji w ATS-ie. Potrzebują systemu, który odzwierciedla to, jak agencyjna rekrutacja działa w prawdziwym świecie – łącząc w jednym miejscu kandydatów i klientów, realizację i relacje, zamykanie projektów oraz dbanie o lejek sprzedaży.

Aktualizacje i nowości

Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!

Imię
E-mail

Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Udostępnij

Opublikowane

Kategoria

Proces rekrutacyjny

Autor

Iwo Paliszewski

weryfikacja

Zaktualizowano:

CRM w agencji rekrutacyjnej: Bo klient to też część procesu zatrudnienia

Nowości

Iwo Paliszewski

Iwo Paliszewski

CRM w agencji rekrutacyjnej: Bo klient to też część procesu zatrudnienia

Agencje rekrutacyjne rzadko pracują wyłącznie z kandydatami.

Oczywiście, to kandydaci znajdują się w samym centrum realizacji projektów (delivery). Rekruterzy ich szukają, weryfikują, oceniają, prezentują i starają się utrzymać z nimi żywe relacje. Większość systemów rekrutacyjnych została pierwotnie zbudowana dokładnie wokół tego fundamentu: wokół kandydatów, aplikacji, CV, etapów, statusów i ostatecznych wyników zatrudnienia.

Ale w agencji rekrutacja to nigdy nie jest proces dotyczący wyłącznie kandydata. To również proces dotyczący klienta.

Za każdym stanowiskiem stoi konkretna firma. Hiring manager. Czasami osoba z działu Talent Acquisition, właściciel biznesu, pracownik działu zakupów albo kilku interesariuszy z różnych działów jednocześnie. Pojawiają się rozmowy, ustalenia, zlecenia rekrutacyjne, pętle feedbacku, warunki handlowe i szanse na kolejne projekty w przyszłości.

Jeśli cały ten kontekst kliencki żyje poza systemem rekrutacyjnym – Twój proces jest po prostu niekompletny.

Agencje rekrutacyjne nie tylko obsadzają wakaty. One zarządzają relacjami

Dla wewnętrznego zespołu HR proces rekrutacji zazwyczaj zaczyna się od otwarcia wakatu, a kończy na zatrudnieniu. Relacje komercyjne nie wchodzą tu w grę.

Dla agencji każdy projekt rekrutacyjny jest częścią znacznie szerszej relacji biznesowej.

Klient może mieć jedną aktywną rolę dzisiaj, kolejną otworzy w przyszłym miesiącu, ma też długoterminowy plan zatrudnienia, zmieniające się oczekiwania, wewnętrznych decydentów, wcześniejszy feedback na temat kandydatów i historię współpracy, która sięga wielu lat wstecz.

Rekruter pracujący nad aktywnym wakatem potrzebuje czegoś więcej niż tylko opisu stanowiska. Musi wiedzieć, co dokładnie obiecano, na czym klientowi naprawdę zależy, gdy musi wybierać między dwoma mocnymi profilami, którzy kandydaci byli odrzucani wcześniej i dlaczego, jak szybko klient udziela feedbacku i kto tak naprawdę podejmuje ostateczną decyzję.

Kiedy te informacje są rozrzucone po mailach, arkuszach kalkulacyjnych, prywatnych notatkach i pamięci poszczególnych osób, agencja traci kontrolę nad relacją. Proces rekrutacyjny może i toczy się dalej – ale otaczający go kontekst biznesowy staje się niezwykle kruchy.

ATS bez kontekstu klienta to tylko połowa obrazka

Wiele agencji używa systemu ATS do zarządzania kandydatami i projektami, a osobnego systemu CRM do zarządzania relacjami z klientami. W teorii ma to sens. ATS służy do delivery. CRM służy do sprzedaży.

W praktyce ta granica wcale nie jest tak ostra.

Weźmy pod uwagę typową sytuację: rekruter prowadzi poszukiwania już od trzech tygodni. Klient odrzucił dwóch mocnych kandydatów, ale feedback był dość mglisty – "to nie do końca to". Rekruter nie wie, czy problemem był poziom wiedzy technicznej, brak doświadczenia, oczekiwania finansowe, czy może coś, co nigdy nie zostało odpowiednio zdefiniowane w briefie.

Bez dostępu do historii poprzednich prezentacji, powtarzających się wzorców odrzucania i zgromadzonego w jednym miejscu feedbacku, rekruter musi zgadywać. Dostosowuje poszukiwania na podstawie własnego instynktu, a nie twardych dowodów. Prawdopodobnie zaprezentuje podobny profil ponownie – i otrzyma równie mglistą odmowę.

Gdy kontekst klienta jest na wyciągnięcie ręki, ten wzorzec staje się widoczny jak na dłoni. Rekruter może odpowiednio skalibrować poszukiwania, przeprowadzić z klientem szczerą rozmowę i uchronić przed frustracją zarówno proces, jak i candidate experience.

Delivery i zarządzanie relacjami z klientem nieustannie się przenikają. Konsultant, który podczas rutynowego update'u z klientem dostrzega nową potrzebę rekrutacyjną, nie powinien musieć polegać na przyklejonej do monitora karteczce czy mailu, który zginie w gąszczu innych. Menedżer, który chce zrozumieć, jacy klienci generują najwięcej zysku (placements), a jacy najwięcej problemów – nie powinien musieć odtwarzać tego z pamięci.

W agencji to delivery generuje sygnały sprzedażowe, a kontekst sprzedażowy kształtuje delivery. Jeśli te dwa światy są od siebie odcięte, zespół traci ogromną przewagę.

Klient jest częścią Candidate Experience

O Candidate Experience mówi się zazwyczaj jako o czymś, co leży wyłącznie po stronie rekrutera. I owszem – w dużej mierze tak jest. Ale klient również odgrywa w tym kolosalną rolę.

Jeśli klient szybko daje feedback, kandydat czuje, że proces nabiera tempa. Jeśli klient zwleka z decyzją, kandydat musi czekać – i powoli zaczyna rozglądać się za czymś innym. Jeśli wymagania zmieniają się w połowie procesu, kandydaci są weryfikowani pod kątem jednego zestawu oczekiwań, a odrzucani na podstawie drugiego, często nie rozumiejąc dlaczego.

Z perspektywy kandydata, agencja i klient są częścią tego samego doświadczenia. Nie ma tu wyraźnego podziału.

Oznacza to, że zachowanie klienta bezpośrednio wpływa na wyniki rekrutacji. Powolny feedback wydłuża time-to-hire. Niejasne briefy podbijają wskaźnik odrzuceń. Częste zmiany zakresu bezpowrotnie palą dobrą wolę i zaangażowanie kandydata, które budowano tygodniami.

Dobry CRM zintegrowany z codziennym przepływem pracy rekrutacyjnej pomaga agencjom wyraźnie dostrzec te wzorce – nie tylko w obecnym projekcie, ale w całej historii relacji z klientem. Pomaga rekruterom zarządzać stroną biznesową na tyle sprawnie, by chronić jakość procesu dla wszystkich jego uczestników.

Feedback od klienta nie powinien znikać w wątkach mailowych

Jednym z najcenniejszych źródeł wiedzy w rekrutacji jest feedback od klienta.

Dlaczego kandydat został odrzucony? Czy poziom techniczny był zbyt niski? Czy oczekiwania finansowe były za wysokie? Czy klient wolał kogoś innego, mimo że ten kandydat był naprawdę świetny? Czy hiring manager zmienił zdanie po zobaczeniu, jak szeroki jest rynek?

Taki feedback jest przydatny nie tylko na poczet bieżącej roli. To on kształtuje przyszłe shortlisty, kalibracje i strategie poszukiwań dla tego samego klienta.

Zbyt często jednak informacje te są uwięzione w wątkach mailowych lub nieformalnych rozmowach telefonicznych. Jeden rekruter o tym wie, bo to on rozmawiał z klientem. Inny może nie mieć o tym pojęcia. Handlowiec usłyszy tylko strzępki informacji. A po pół roku cały ten kontekst bezpowrotnie znika.

Kiedy feedback klienta jest trwale połączony z jego profilem, historią projektów i zaprezentowanymi kandydatami – staje się użyteczną, biznesową wiedzą. Agencja uczy się na każdym projekcie, zamiast po prostu go zamykać i przechodzić do kolejnego.

Szanse sprzedażowe często rodzą się podczas delivery

Dla wielu agencji lejek sprzedażowy i lejek rekrutacyjny to nie są dwie odrębne rzeczywistości. One nieustannie na siebie wpływają.

Rozwój biznesu (business development) nie ma miejsca wyłącznie przed rozpoczęciem projektu. Bardzo często wydarza się w trakcie jego realizacji.

Rekruter dowiaduje się, że klient otwiera nowy dział. Hiring manager wspomina w luźnej rozmowie o innym zespole, który ma problem z zatrudnieniem. Klient pyta, czy agencja jest w stanie wesprzeć ich w zupełnie innej roli. Realizacja projektu ujawnia zapotrzebowanie na kontraktorów B2B, executive search lub długoterminowe planowanie etatów.

To nie są rzucone mimochodem, luźne uwagi. To twarde sygnały komercyjne.

Ale jeśli system rekrutacyjny nie wspiera myślenia w kategoriach CRM-u, takie sygnały niesamowicie łatwo zgubić. Zostają jako notatka na boku, w mailu lub rozmowie, nigdy nie ewoluując w pełnoprawną szansę sprzedażową.

Połączony CRM pomaga przekształcać sygnały z relacji w okazje biznesowe. Nie zmusza przy tym rekruterów do stawania się nachalnymi handlowcami w każdej rozmowie – po prostu upewnia się, że agencja nie traci z oczu kontekstu, który mógłby wesprzeć jej wzrost.

Agencje potrzebują pełnej widoczności – klientów, kontaktów, projektów i kandydatów

Agencja rekrutacyjna to skomplikowana sieć powiązań.

Kandydaci łączą się z projektami. Projekty z klientami. Klienci z konkretnymi osobami kontaktowymi. Kontakty owocują przyszłymi szansami. Przeszły feedback kształtuje przyszłą strategię. Zamknięte rekrutacje napędzają wzrost na danym koncie (account growth).

Jeśli te relacje nie są widoczne w jednym systemie, agencja staje się zakładnikiem ludzkiej pamięci – a indywidualna pamięć nie skaluje się, nie da się jej przekazać i nie przetrwa rotacji pracowników.

Co się dzieje, gdy rekruter odchodzi z pracy? Kiedy Account Manager jest na dłuższym urlopie? Kiedy klient wraca po pół roku, a osoby, która trzymała w głowie cały jego kontekst, nie ma już na pokładzie? Bez wbudowanego CRM-u, odpowiedzi na te pytania często toną w biurowym chaosie.

Z dobrym systemem na pokładzie, agencja w każdym momencie widzi pełen obraz sytuacji: aktywnych klientów, otwarte projekty, historię komunikacji, wcześniejsze rekrutacje, wzorce feedbacku, zbliżające się okazje oraz listę kolejnych kroków, które muszą zostać wykonane.

To nie jest tylko kwestia lepszego raportowania. To kwestia ciągłości operacyjnej całego biznesu.

CRM to nie jest narzędzie tylko dla handlowców

Jednym z błędów często popełnianych przez agencje jest traktowanie CRM-u wyłącznie jako narzędzia sprzedażowego – czegoś, co dział handlowy aktualizuje sobie raz na jakiś czas.

W rzeczywistości rekrutacyjny CRM powinien wspierać każdego, kto ma jakąkolwiek styczność z klientem.

Rekruterzy potrzebują kontekstu biznesowego, aby dostarczać lepszych kandydatów. Handlowcy potrzebują wiedzy z delivery, aby zarządzać oczekiwaniami i rozwijać klienta. Menedżerowie potrzebują widoczności, by identyfikować ryzyka i szanse. Właściciele kont (Account Owners) potrzebują precyzyjnej historii tego, co obiecano, co zrealizowano i co ostatecznie postanowiono.

Relacja z tym samym klientem może obejmować sourcing, screening, prezentację profilu, cykle informacji zwrotnej, negocjacje handlowe oraz długoterminowy rozwój konta. Nie da się tego wrzucić do szuflady z napisem „Zadanie dla jednego działu”.

Dlatego CRM w rekrutacji nie powinien być osobnym bytem, który pracownicy aktualizują tylko wtedy, gdy im się przypomni. Powinien być trwale wpisany w codzienny proces pracy – widoczny i użyteczny dla osób wykonujących czarną robotę, a nie tylko dla tych, które zarządzają lejkiem sprzedaży.

Klient nie stoi obok procesu. System powinien to odzwierciedlać

Kiedy kontekst klienta jest połączony i w pełni widoczny, rekruterzy pracują po prostu o wiele mądrzej.

Szybciej rozumieją oczekiwania. Lepiej kwalifikują role. Dużo wcześniej dostrzegają problemy – zanim opieszały feedback zrujnuje relację z kandydatem i zanim błędnie zbudowany brief zmarnuje tygodnie ciężkiego sourcingu. Mogą wielokrotnie wykorzystywać wiedzę zdobytą w poprzednich projektach, zamiast przy każdym telefonie do klienta startować od zera.

Dobry CRM nie zastępuje relacji międzyludzkich. On je chroni.

Upewnia się, że relacja nie żyje wyłącznie w czyjejś skrzynce odbiorczej, pamięci czy zapiskach w brudnopisie. Gwarantuje, że gdy dzieje się coś ważnego – wpada istotny feedback, nowa szansa sprzedażowa, zmiana wymagań – zostaje to udokumentowane tam, gdzie zobaczy to i natychmiast zadziała z tym cały zespół.

Bo w agencji rekrutacyjnej klient wcale nie jest tłem dla procesu rekrutacyjnego. Klient jest jego nieodłączną częścią.

A skoro klient jest częścią procesu, kontekst z nim związany musi być integralną częścią systemu.

Dlatego w Recruitify wbudowaliśmy funkcjonalność CRM w samo jądro naszej platformy. Wierzymy, że agencje rekrutacyjne potrzebują znacznie więcej niż tylko odhaczania statusów aplikacji w ATS-ie. Potrzebują systemu, który odzwierciedla to, jak agencyjna rekrutacja działa w prawdziwym świecie – łącząc w jednym miejscu kandydatów i klientów, realizację i relacje, zamykanie projektów oraz dbanie o lejek sprzedaży.

Aktualizacje i nowości

Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!

Imię
E-mail

Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Udostępnij

Opublikowane

Kategoria

Proces rekrutacyjny

Autor

Iwo Paliszewski