🔥

Kontrakting

Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami

🔥

Kontrakting

Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami

🔥

Kontrakting

Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami

🔥

Kontrakting

Sprawdź nowy moduł zarządzania kontraktorami

Blog

Skoro kandydaci masowo korzystają z AI, co tak naprawdę oceniają dziś rekruterzy?

ai & candidates

Zaktualizowano:

Skoro kandydaci masowo korzystają z AI, co tak naprawdę oceniają dziś rekruterzy?

Nowości

Iwo Paliszewski

Iwo Paliszewski

Jeśli wszyscy używają AI do aplikowania, co tak naprawdę weryfikują rekruterzy?

Były czasy, kiedy CV stanowiło po prostu podsumowanie kariery kandydata. Nie zawsze idealne. Często przekoloryzowane. Czasem pięknie napisane, a czasem boleśnie chaotyczne. Ale w większości przypadków wciąż było to ludzkie dzieło.

Dziś to się zmienia.

Kandydat może wziąć opis stanowiska, wkleić go do narzędzia AI, wgrać swoje CV i w kilka sekund wygenerować idealnie skrojoną aplikację. Struktura jest przejrzysta. Słowa kluczowe się zgadzają. Język brzmi profesjonalnie. Osiągnięcia są przeformułowane tak, aby perfekcyjnie pasowały do roli.

Z kolei po drugiej stronie procesu wiele firm zaczyna wykorzystywać sztuczną inteligencję do wstępnej selekcji, oceniania i podsumowywania tych samych aplikacji.

Powoli wkraczamy więc w dziwną rekrutacyjną rzeczywistość: AI pisze aplikację. AI weryfikuje aplikację. A rekruter zostaje sam, próbując zrozumieć, gdzie w tym wszystkim kryje się prawdziwy sygnał.

To nie jest odległa przyszłość

Ostatnie dyskusje wokół AI w zatrudnieniu sugerują, że wygenerowane przez sztuczną inteligencję CV mogą wypadać lepiej w oczach systemów weryfikujących (również opartych na AI), zwłaszcza gdy w grę wchodzą podobne modele językowe. Jedno z opublikowanych badań wykazało, że życiorysy stworzone przez AI miały znacznie większe szanse na trafienie na shortlistę układaną przez algorytmy niż te napisane przez człowieka.

Jednocześnie zespoły rekrutacyjne już teraz obserwują wzrost liczby aplikacji na jedno stanowisko – po części dlatego, że kandydaci mogą dziś optymalizować CV i aplikować na znacznie szerszą skalę przy użyciu łatwo dostępnych narzędzi.

Problemem wcale nie jest to, że kandydaci korzystają ze sztucznej inteligencji. To nie powinno dziwić. Skoro firmy używają technologii do filtrowania życiorysów, kandydaci będą jej używać, by zwiększyć swoje szanse na bycie zauważonym. Pod wieloma względami po prostu dostosowują się do nowych zasad gry.

Prawdziwy problem polega na tym, że niektóre ze starych, sprawdzonych sygnałów stają się coraz słabsze.

Wypolerowane CV nie musi już oznaczać świetnych zdolności komunikacyjnych. Idealnie skrojony list motywacyjny nie musi świadczyć o głębokiej motywacji. Zgodność słów kluczowych to jeszcze nie dowód dopasowania do roli. Świetnie wyglądająca aplikacja może po prostu oznaczać, że kandydat – albo jego asystent AI – bardzo dobrze zrozumiał opis stanowiska.

Nowa rola rekrutera

To wszystko wcale nie sprawia, że rekruterzy tracą na znaczeniu. To sprawia, że stają się ważniejsi niż kiedykolwiek.

Ponieważ rekrutacja nie może już opierać się wyłącznie na weryfikacji dokumentów. Musi ewoluować w stronę walidacji sygnałów.

  • Czy kandydat potrafi opowiedzieć o swoim doświadczeniu własnymi słowami?

  • Czy osiągnięcia z CV bronią się w trakcie rozmowy?

  • Czy widać spójność między aplikacją, wywiadem, podawanymi przykładami a rzeczywistym sposobem myślenia kandydata?

  • Czy faktycznie oceniamy realne kompetencje – czy po prostu nagradzamy najlepszy prompt?

W tym właśnie miejscu rola rekrutera ulega zmianie. Rekruter nie jest już tylko osobą, która czyta dokumenty i decyduje, kto przechodzi dalej. Staje się kimś, kto interpretuje kontekst, łączy sygnały, zadaje lepsze pytania i chroni proces przed tym, by stał się zbyt mechaniczny.

AI może pomóc podsumować CV. Może wskazać potencjalne dopasowania. Może zasugerować pytania na rozmowę i zredukować część powtarzalnej pracy. Ale AI nie powinno stawać się jedynym sędzią oceniającym potencjał kandydata – zwłaszcza gdy sami kandydaci również używają AI do optymalizacji tego, co ów sędzia widzi.

Przewaga nie należy do najszybszych

Przyszłość rekrutacji wcale nie będzie polegać na odrzucaniu wygenerowanych przez AI aplikacji z urzędu. Byłoby to nierealistyczne i prawdopodobnie niesprawiedliwe. Zamiast tego będzie polegać na projektowaniu lepszych procesów.

Procesów, w których sztuczna inteligencja pomaga rekruterom pracować szybciej, ale to ludzki osąd decyduje o tym, co ma znaczenie. Procesów, w których selekcja to nie tylko dopasowywanie słów, ale zrozumienie prawdziwego doświadczenia. Procesów, w których rozmowa nie jest tylko formalnością odhaczaną po wysokiej ocenie CV, lecz momentem weryfikacji kompetencji z krwi i kości.

I to jest być może najważniejsza ze zmian. Rekruterzy będą musieli przestać pytać tylko: "Czy to CV dobrze wygląda?". Będą musieli zacząć pytać:

„Jakie twarde dowody kryją się za tą aplikacją?”

W świecie, w którym każda aplikacja może wyglądać perfekcyjnie, przewaga wcale nie będzie należeć do zespołów, które po prostu filtrują szybciej. Będzie należeć do tych, które potrafią oddzielić ładne opakowanie od prawdziwego potencjału.

To oczywiście wymaga technologii. Ale wymaga również rozsądku, ciekawości i znacznie lepszego zrozumienia tego, co AI może – a czego nie może – powiedzieć nam o ludziach.

Chcesz wiedzieć więcej?

To również jeden z powodów, dla których stworzyliśmy naszego nowego e-booka: AI Agents in Recruitment: Praktyczna mapa tego, co nadchodzi i z czego możesz korzystać już dziś.

Nie po to, by sugerować, że sztuczna inteligencja powinna zastąpić rekruterów. Ale po to, by pokazać, gdzie może ich realnie wesprzeć – i gdzie ludzki osąd staje się jeszcze ważniejszy.

Aktualizacje i nowości

Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!

Imię
E-mail

Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Udostępnij

Opublikowane

Kategoria

Proces rekrutacyjny

Autor

Iwo Paliszewski

ai & candidates

Zaktualizowano:

Skoro kandydaci masowo korzystają z AI, co tak naprawdę oceniają dziś rekruterzy?

Nowości

Iwo Paliszewski

Iwo Paliszewski

Jeśli wszyscy używają AI do aplikowania, co tak naprawdę weryfikują rekruterzy?

Były czasy, kiedy CV stanowiło po prostu podsumowanie kariery kandydata. Nie zawsze idealne. Często przekoloryzowane. Czasem pięknie napisane, a czasem boleśnie chaotyczne. Ale w większości przypadków wciąż było to ludzkie dzieło.

Dziś to się zmienia.

Kandydat może wziąć opis stanowiska, wkleić go do narzędzia AI, wgrać swoje CV i w kilka sekund wygenerować idealnie skrojoną aplikację. Struktura jest przejrzysta. Słowa kluczowe się zgadzają. Język brzmi profesjonalnie. Osiągnięcia są przeformułowane tak, aby perfekcyjnie pasowały do roli.

Z kolei po drugiej stronie procesu wiele firm zaczyna wykorzystywać sztuczną inteligencję do wstępnej selekcji, oceniania i podsumowywania tych samych aplikacji.

Powoli wkraczamy więc w dziwną rekrutacyjną rzeczywistość: AI pisze aplikację. AI weryfikuje aplikację. A rekruter zostaje sam, próbując zrozumieć, gdzie w tym wszystkim kryje się prawdziwy sygnał.

To nie jest odległa przyszłość

Ostatnie dyskusje wokół AI w zatrudnieniu sugerują, że wygenerowane przez sztuczną inteligencję CV mogą wypadać lepiej w oczach systemów weryfikujących (również opartych na AI), zwłaszcza gdy w grę wchodzą podobne modele językowe. Jedno z opublikowanych badań wykazało, że życiorysy stworzone przez AI miały znacznie większe szanse na trafienie na shortlistę układaną przez algorytmy niż te napisane przez człowieka.

Jednocześnie zespoły rekrutacyjne już teraz obserwują wzrost liczby aplikacji na jedno stanowisko – po części dlatego, że kandydaci mogą dziś optymalizować CV i aplikować na znacznie szerszą skalę przy użyciu łatwo dostępnych narzędzi.

Problemem wcale nie jest to, że kandydaci korzystają ze sztucznej inteligencji. To nie powinno dziwić. Skoro firmy używają technologii do filtrowania życiorysów, kandydaci będą jej używać, by zwiększyć swoje szanse na bycie zauważonym. Pod wieloma względami po prostu dostosowują się do nowych zasad gry.

Prawdziwy problem polega na tym, że niektóre ze starych, sprawdzonych sygnałów stają się coraz słabsze.

Wypolerowane CV nie musi już oznaczać świetnych zdolności komunikacyjnych. Idealnie skrojony list motywacyjny nie musi świadczyć o głębokiej motywacji. Zgodność słów kluczowych to jeszcze nie dowód dopasowania do roli. Świetnie wyglądająca aplikacja może po prostu oznaczać, że kandydat – albo jego asystent AI – bardzo dobrze zrozumiał opis stanowiska.

Nowa rola rekrutera

To wszystko wcale nie sprawia, że rekruterzy tracą na znaczeniu. To sprawia, że stają się ważniejsi niż kiedykolwiek.

Ponieważ rekrutacja nie może już opierać się wyłącznie na weryfikacji dokumentów. Musi ewoluować w stronę walidacji sygnałów.

  • Czy kandydat potrafi opowiedzieć o swoim doświadczeniu własnymi słowami?

  • Czy osiągnięcia z CV bronią się w trakcie rozmowy?

  • Czy widać spójność między aplikacją, wywiadem, podawanymi przykładami a rzeczywistym sposobem myślenia kandydata?

  • Czy faktycznie oceniamy realne kompetencje – czy po prostu nagradzamy najlepszy prompt?

W tym właśnie miejscu rola rekrutera ulega zmianie. Rekruter nie jest już tylko osobą, która czyta dokumenty i decyduje, kto przechodzi dalej. Staje się kimś, kto interpretuje kontekst, łączy sygnały, zadaje lepsze pytania i chroni proces przed tym, by stał się zbyt mechaniczny.

AI może pomóc podsumować CV. Może wskazać potencjalne dopasowania. Może zasugerować pytania na rozmowę i zredukować część powtarzalnej pracy. Ale AI nie powinno stawać się jedynym sędzią oceniającym potencjał kandydata – zwłaszcza gdy sami kandydaci również używają AI do optymalizacji tego, co ów sędzia widzi.

Przewaga nie należy do najszybszych

Przyszłość rekrutacji wcale nie będzie polegać na odrzucaniu wygenerowanych przez AI aplikacji z urzędu. Byłoby to nierealistyczne i prawdopodobnie niesprawiedliwe. Zamiast tego będzie polegać na projektowaniu lepszych procesów.

Procesów, w których sztuczna inteligencja pomaga rekruterom pracować szybciej, ale to ludzki osąd decyduje o tym, co ma znaczenie. Procesów, w których selekcja to nie tylko dopasowywanie słów, ale zrozumienie prawdziwego doświadczenia. Procesów, w których rozmowa nie jest tylko formalnością odhaczaną po wysokiej ocenie CV, lecz momentem weryfikacji kompetencji z krwi i kości.

I to jest być może najważniejsza ze zmian. Rekruterzy będą musieli przestać pytać tylko: "Czy to CV dobrze wygląda?". Będą musieli zacząć pytać:

„Jakie twarde dowody kryją się za tą aplikacją?”

W świecie, w którym każda aplikacja może wyglądać perfekcyjnie, przewaga wcale nie będzie należeć do zespołów, które po prostu filtrują szybciej. Będzie należeć do tych, które potrafią oddzielić ładne opakowanie od prawdziwego potencjału.

To oczywiście wymaga technologii. Ale wymaga również rozsądku, ciekawości i znacznie lepszego zrozumienia tego, co AI może – a czego nie może – powiedzieć nam o ludziach.

Chcesz wiedzieć więcej?

To również jeden z powodów, dla których stworzyliśmy naszego nowego e-booka: AI Agents in Recruitment: Praktyczna mapa tego, co nadchodzi i z czego możesz korzystać już dziś.

Nie po to, by sugerować, że sztuczna inteligencja powinna zastąpić rekruterów. Ale po to, by pokazać, gdzie może ich realnie wesprzeć – i gdzie ludzki osąd staje się jeszcze ważniejszy.

Aktualizacje i nowości

Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!

Imię
E-mail

Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Udostępnij

Opublikowane

Kategoria

Proces rekrutacyjny

Autor

Iwo Paliszewski

ai & candidates

Zaktualizowano:

Skoro kandydaci masowo korzystają z AI, co tak naprawdę oceniają dziś rekruterzy?

Nowości

Iwo Paliszewski

Iwo Paliszewski

Jeśli wszyscy używają AI do aplikowania, co tak naprawdę weryfikują rekruterzy?

Były czasy, kiedy CV stanowiło po prostu podsumowanie kariery kandydata. Nie zawsze idealne. Często przekoloryzowane. Czasem pięknie napisane, a czasem boleśnie chaotyczne. Ale w większości przypadków wciąż było to ludzkie dzieło.

Dziś to się zmienia.

Kandydat może wziąć opis stanowiska, wkleić go do narzędzia AI, wgrać swoje CV i w kilka sekund wygenerować idealnie skrojoną aplikację. Struktura jest przejrzysta. Słowa kluczowe się zgadzają. Język brzmi profesjonalnie. Osiągnięcia są przeformułowane tak, aby perfekcyjnie pasowały do roli.

Z kolei po drugiej stronie procesu wiele firm zaczyna wykorzystywać sztuczną inteligencję do wstępnej selekcji, oceniania i podsumowywania tych samych aplikacji.

Powoli wkraczamy więc w dziwną rekrutacyjną rzeczywistość: AI pisze aplikację. AI weryfikuje aplikację. A rekruter zostaje sam, próbując zrozumieć, gdzie w tym wszystkim kryje się prawdziwy sygnał.

To nie jest odległa przyszłość

Ostatnie dyskusje wokół AI w zatrudnieniu sugerują, że wygenerowane przez sztuczną inteligencję CV mogą wypadać lepiej w oczach systemów weryfikujących (również opartych na AI), zwłaszcza gdy w grę wchodzą podobne modele językowe. Jedno z opublikowanych badań wykazało, że życiorysy stworzone przez AI miały znacznie większe szanse na trafienie na shortlistę układaną przez algorytmy niż te napisane przez człowieka.

Jednocześnie zespoły rekrutacyjne już teraz obserwują wzrost liczby aplikacji na jedno stanowisko – po części dlatego, że kandydaci mogą dziś optymalizować CV i aplikować na znacznie szerszą skalę przy użyciu łatwo dostępnych narzędzi.

Problemem wcale nie jest to, że kandydaci korzystają ze sztucznej inteligencji. To nie powinno dziwić. Skoro firmy używają technologii do filtrowania życiorysów, kandydaci będą jej używać, by zwiększyć swoje szanse na bycie zauważonym. Pod wieloma względami po prostu dostosowują się do nowych zasad gry.

Prawdziwy problem polega na tym, że niektóre ze starych, sprawdzonych sygnałów stają się coraz słabsze.

Wypolerowane CV nie musi już oznaczać świetnych zdolności komunikacyjnych. Idealnie skrojony list motywacyjny nie musi świadczyć o głębokiej motywacji. Zgodność słów kluczowych to jeszcze nie dowód dopasowania do roli. Świetnie wyglądająca aplikacja może po prostu oznaczać, że kandydat – albo jego asystent AI – bardzo dobrze zrozumiał opis stanowiska.

Nowa rola rekrutera

To wszystko wcale nie sprawia, że rekruterzy tracą na znaczeniu. To sprawia, że stają się ważniejsi niż kiedykolwiek.

Ponieważ rekrutacja nie może już opierać się wyłącznie na weryfikacji dokumentów. Musi ewoluować w stronę walidacji sygnałów.

  • Czy kandydat potrafi opowiedzieć o swoim doświadczeniu własnymi słowami?

  • Czy osiągnięcia z CV bronią się w trakcie rozmowy?

  • Czy widać spójność między aplikacją, wywiadem, podawanymi przykładami a rzeczywistym sposobem myślenia kandydata?

  • Czy faktycznie oceniamy realne kompetencje – czy po prostu nagradzamy najlepszy prompt?

W tym właśnie miejscu rola rekrutera ulega zmianie. Rekruter nie jest już tylko osobą, która czyta dokumenty i decyduje, kto przechodzi dalej. Staje się kimś, kto interpretuje kontekst, łączy sygnały, zadaje lepsze pytania i chroni proces przed tym, by stał się zbyt mechaniczny.

AI może pomóc podsumować CV. Może wskazać potencjalne dopasowania. Może zasugerować pytania na rozmowę i zredukować część powtarzalnej pracy. Ale AI nie powinno stawać się jedynym sędzią oceniającym potencjał kandydata – zwłaszcza gdy sami kandydaci również używają AI do optymalizacji tego, co ów sędzia widzi.

Przewaga nie należy do najszybszych

Przyszłość rekrutacji wcale nie będzie polegać na odrzucaniu wygenerowanych przez AI aplikacji z urzędu. Byłoby to nierealistyczne i prawdopodobnie niesprawiedliwe. Zamiast tego będzie polegać na projektowaniu lepszych procesów.

Procesów, w których sztuczna inteligencja pomaga rekruterom pracować szybciej, ale to ludzki osąd decyduje o tym, co ma znaczenie. Procesów, w których selekcja to nie tylko dopasowywanie słów, ale zrozumienie prawdziwego doświadczenia. Procesów, w których rozmowa nie jest tylko formalnością odhaczaną po wysokiej ocenie CV, lecz momentem weryfikacji kompetencji z krwi i kości.

I to jest być może najważniejsza ze zmian. Rekruterzy będą musieli przestać pytać tylko: "Czy to CV dobrze wygląda?". Będą musieli zacząć pytać:

„Jakie twarde dowody kryją się za tą aplikacją?”

W świecie, w którym każda aplikacja może wyglądać perfekcyjnie, przewaga wcale nie będzie należeć do zespołów, które po prostu filtrują szybciej. Będzie należeć do tych, które potrafią oddzielić ładne opakowanie od prawdziwego potencjału.

To oczywiście wymaga technologii. Ale wymaga również rozsądku, ciekawości i znacznie lepszego zrozumienia tego, co AI może – a czego nie może – powiedzieć nam o ludziach.

Chcesz wiedzieć więcej?

To również jeden z powodów, dla których stworzyliśmy naszego nowego e-booka: AI Agents in Recruitment: Praktyczna mapa tego, co nadchodzi i z czego możesz korzystać już dziś.

Nie po to, by sugerować, że sztuczna inteligencja powinna zastąpić rekruterów. Ale po to, by pokazać, gdzie może ich realnie wesprzeć – i gdzie ludzki osąd staje się jeszcze ważniejszy.

Aktualizacje i nowości

Bądź na bieżąco z najnowszymi innowacjami, funkcjami i wskazówkami dotyczącymi Recruitify!

Imię
E-mail

Podając swój adres e-mail w ramach formularza zapisu na newsletter wyrażasz zgodę na jego przetwarzanie w celu przesyłania informacji marketingowych dotyczących produktów i usług Administratora. Administratorem Twoich danych osobowych przetwarzanych w powyższym celu jest Recruitify Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KRS 0000709889). Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych i praw osób, których dane dotyczą znajdziesz w dokumencie Polityka prywatności.

Udostępnij

Opublikowane

Kategoria

Proces rekrutacyjny

Autor

Iwo Paliszewski